Ignacy Godlewski (lat prawie 9) dorasta. Stało się to nagle i niespodziewanie. Zaczęło się chyba od tego, że postanowił nam zrobić herbatę i na pytanie zestresowanego ojca: „Nie poparzysz się?” Odpowiedział coś w stylu: „Nie! No weź!” (Pytanie oczywiście było durne, bo nie znam osoby, która na takowe odpowiedziałaby: „Tak, pewnie się poparzę, ale najwyżej w stopniu lekkim”).
W każdym razie Ignacy jak obiecał, tak faktycznie się nie poparzył i robi nam te herbaty teraz cyklicznie. Czasem dochodzi do tego jakieś zorganizowanie śniadania a ostatnio zaczął być specjalistą od rozpalania grilla. Zrobił się przy tym jakiś taki dumny i męski. Generalnie nie ma dla niego rzeczy niemożliwych i nawet czasem gdy jego tata się poddaje i mówi, że czegoś się nie da zrobić, to Ignaś mówi: „Pokaż mi to!” i okazuje się, że jednak się da!
Dziś natomiast Ignacy zaskoczył nas wszystkich ponieważ postanowił zrobić mydło. I nie jakieś tam byle jakie, tylko mydło z kasztanów! Od jakiegoś czasu ten pomysł chodził mu po głowie. Po przeczytaniu książki „Ci okrutni Wikingowie” ciagle opowiadał nam o tym jak o higienę dbali bohaterowie historycznych opowieści i pytał mnie czy mamy jakieś kasztany. Całe szczęście przypomniało mi się, że jesienią zebraliśmy owoce kasztanowca i kilka położyliśmy na parapecie, bo podobno odstraszają pająki. Leżały tam nietknięte, ale przesuszone straszliwie (kasztany rzecz jasna, a nie pająki). Ignacy uznał, że to nawet lepiej, że są wysuszone i zabrał się do pracy. Obrał wszystkie kasztany ze skórki, starł na tarce na drobny pył, dodał wody, następnie odsączył, uformował, wysuszył na słońcu i juhuuu! - powstało kasztanowe, w 100% naturalne, mydło! A potem okazało się, że takie mydło jest doskonałe dla osób, które mają problemy z pękającymi naczynkami (nie wiem, czy Wikingowie też je mieli), czyli idealne dla mnie. Jak wiadomo, nic nie dzieje się bez przyczyny. Obecnie Ignacy i Helka z nadzieją spoglądają na wszystkie kasztanowce. Póki co podziwiają ich kwiaty, ale w oczach mają wymalowaną chęć zbioru owoców i produkcji kasztanowego mydła na skalę co najmniej krajową.
Dorota / mamotato
Jeśli podobał się Tobie nasz wpis polub stronę mamotato na Facebooku 👍🙃
Komentarze
Prześlij komentarz