Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą pytania

Dzieci kontra kawa i smog, czyli co nam szkodzi wytłumaczyć

Dzieci pytają nas o wszystko. Absolutnie o WSZYSTKO. Cały czas. My dorośli - odpowiadamy. Nawet jak nie wiemy to odpowiadamy, bo brak opowiedzi powoduje jeszcze więcej pytań. Najpierw był Wiecznie-Pytający-Nas-O-Wszystko-Ignacy: - Mamotato, czy w tym miejscu morze jest głębokie na pół mili? - Tato czy chciałbyś być łysy? - Mamo jak działa helikopter? Chyba umiałabym go skonstruować? Ostatnio do naszego siedmiolatka dołączyła Helenka. 1. KAWA Pamiętam dokładnie dzień, gdy wówczas dwuletnia Helenka, jadąc z nami samochodem krzyknęła nagle: - KA-WY! KAAA-WYYY! Wracaliśmy właśnie z wyjazdu, na którym jak zwykle mieliśmy trzy termosy: z gorącą wodą, z herbatą i z kawą. Tego dnia daliśmy jej trochę gorącej herbaty, która w jej głowie pozostała kawą. Na kolejnym wyjeździe podeszła do nas, gdy piliśmy z Dorotą kawę z termosu. - Mogę kawy? - zapytała i wyciągnęła rękę. - Nie - odpowiedzieliśmy. - Mogę kawy?! - nalegała. - Nie. Kawa jest tylko dla dorosłych - powiedziałem. - ...

Czterolatek i pytania

Czterolatek zadaje mnóstwo pytań. Codziennie. Co chwilę. I uważa, że my rodzice znamy wszystkie odpowiedzi. - Ignacy, jaki samochód mam kupić? - postanowiłem, że tym razem to ja zadam pytanie. Jak zwykle jechaliśmy samochodem do przedszkola. Ignacy nie namyślał się wiele tylko odpowiedział: - Tato, kup taki samochód, który sam parkuje. - Gdzie taki znajdę? Widziałeś takie auto? - spytałem trochę zszokowany, gdyż w ogóle nie brałem takiego kryterium pod uwagę. Samochody które dotąd mieliśmy nawet "same" nie otwierały tylnych szyb. Trzeba było kręcić korbką. - No widziałem. W reklamie. Można puścić kierownicę i auto parkuje. Sa-mo! Jak wysiedliśmy Ignacy pokazał palcem na stojącego nieopodal Forda i powiedział: - O jest! - Skąd wiesz? - spytałem. - Bo widzę znaczek! - no tak, głupie pytanie. Abstrahując od marki samochodu, czy mój syn naprawdę uważa, że tak słabo parkuję? A może jeżdżę za mało efektownie, jak jakiś sztywniak, którego nie stać na efekty kaskaderskie,...