Przejdź do głównej zawartości

Ignacy i uchodźcy

Od kiedy na świecie pojawiła się Helenka, Ignacy stał się ekspertem od dzieci. Często zdarza mu się podsłyszeć fragmenty rozmów. Zapamiętuje jakieś szczegóły, by później zabłysnąć jakąś mądrą opinią przed rodziną lub naszymi znajomymi.

Pewnego dnia na rodzinnej imprezie u babci Ini było bardzo głośno, a na dodatek Helenka zaczęła płakać. - Mamotato! Helena płacze, bo tu jest za dużo uchodźców! - stwierdził Ignacy.

Rozejrzeliśmy się dookoła, szybko ogarniając wzrokiem nieduży pokój w niedużym mieszkaniu babci.

- Za dużo uchodźców? - spytała mama Dorota, zastanawiając się, których członków rodziny Ignacy ma na myśli. Fakt. Podczas jednej z wizyt w Turcji, mnie, osobistego tatę Ignacego, nawet Turek pomylił z Turkiem.

Płacz Helenki wynikał jednak z bardziej banalnego powodu. Okazało się, że Ignacy ma na myśli zbyt dużą ilośc bodźców.

Nasz pięciolatek okazuje się jednak często bardzo pomocny. Gdy jesteśmy zmęczeni słyszymy na przykład:

- Mamotato! Wy sobie wyjdźcie na ogród, a ja się zajmę Helenką.

I faktycznie bawią się w spokoju... jakieś 2 minuty. Co w teorii brzmi doskonale niestety w praktyce tą doskonałość traci.

Po wyczerpującym, jakkolwiek ciekawym dniu z naszymi dziećmi, sami mamy ochotę zostać takimi domowymi uchodźcami. Choćby na godzinę... choćby na pół.

Może nie reagujemy jeszcze płaczem, ale też ostatnio mamy zdecydowanie za dużo bodźców.

Jędrzej / mamotato

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Łuk

  🏹  Ignacy uwielbia strzelać z łuku i nieźle mu to wychodzi. Gdy nie ma akurat łuku pod ręką, a chciałby mieć, to go sobie robi.  💪   Gdy jesteśmy na wyjeździe - a często bywamy - a nie ma akurat sznurka, to go sobie szuka w mijanych sklepikach. Gdy znajdzie - to wiadomo - konstruuje łuk, a potem prawie każda strzała trafia do celu.  🎯 Ot, takie ma celne oko.  ☺️ 🌲  Poszliśmy ostatnio do lasu. Ignaś wziął tym razem ze sobą swój kupny łuk z długą strzałą, zakończoną taką specjalną przyssawką. Nagle wpadł na świetny pomysł, by strzelić w koronę drzew. Strzała poszybowała w górę, chwilę balansowała na napotkanej gałęzi („Mamo, tato, co teraz!?”), ale jednak spadła. Ufff!  😅 🏹  Ale ponieważ nasz dziesięcioletni syn ma czasem krótką pamięć i nie lubi uczyć się na błędach, po 10 minutach strzała odbyła swoją najdłuższą jak dotąd podróż ku niebu i zatrzymała się hen, hen wysoko, tak że ledwo ją było widać.  👀 Tato! Widzisz tę strzałę? -...

Ten inny

Ignacy ma w przedszkolu przynajmniej dwóch Marcelów. Skąd wiem? Z porannej rozmowy w szatni. - Ignaś, to jest chłopiec z Twojej grupy? - pytam. - Nie, my mamy w grupie innego Marcela. Jestem osobistym tatą Ignacego i mam na imię Jędrzej. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że w swoim życiu spotkałem niewielu Jędrzejów. Tym większe było moje zdziwienie, gdy ostatnio po przyjściu do pracy okazało się, że siedzę w pokoju obok drugiego Jędrzeja. Niby zawsze chciałem, żeby w klasie, szkole, grupie pojawił się drugi Jędrzej, bo zawsze było dwóch Marcinów, Piotrów, czy Tomków i wydawało mi się to fajne, ale jakoś tak dziwnie coraz częściej słyszeć o sobie w pracy "ten inny". - Ten Jędrzej wziął to pismo? - Nie, ten inny. Mam wrażenie, że drugi Jędrzej ukradł mi imię. Nie wolno kraść, ale przecież nie zgłoszę tego na Policję, bo pomyślą, że naprawdę jestem inny. Ten sam, ale równocześnie ten inny tata Jędrzej mamotato Jeśli podobał się Tobie nasz wpis polub stronę ...

Magiczny Wieczór Andrzejkowy

Świętujecie Andrzejki? Dla nas to doskonała okazja, aby twórczo i aktywnie spędzić czas z dziećmi. W tym roku również postanowiliśmy wspólnie sobie powróżyć i zorganizować magiczny wieczór andrzejkowy. STUDNIA ŻYCZEŃ, CZYLI WPROWADZENIE DO TRADYCJI ANDRZEJEK Zaczęliśmy od zbudowania „czarodziejskiej studni” z klocków Duplo. Lubimy dawać naszym dzieciom wspólne zadania, bo zależy nam bardzo na rozwijaniu  ich współpracy. Wspomnieliśmy o tym, że niegdyś chłopcy wróżyli sobie w wieczór Katarzynek a dziewczyny w Andrzejki, a obecnie i chłopcy i dziewczyny organizują wspólne wieczory Andrzejkowe. Przypomnieliśmy dzieciakom ludowe porzekadło: Święty Andrzej ci ukaże, co ci los przyniesie w darze. Dla nas stało się ono swoistym zaklęciem. Wypowiadaliśmy je wspólnie, wrzucając symboliczne grosiki do zbudowanej przez dzieci „czarodziejskiej studni”. Było to wprowadzeniem do wieczoru pełnego przepowiedni i wróżb, żeby były dla nas pomyślne i czytelne. NAJDŁUŻSZA SKÓRKA OD JABŁKA, CZYLI PRZEP...