Ostatnio czytamy wieczorami „Mity dla dzieci” autorstwa Grzegorza Kasdepke. Książka w przyjemny i zabawny sposób przybliża grecką kulturę i zachęca do dyskusji, które często mają ciekawy obrót. Niedawno Ignacy strasznie przejął się historią Prometeusza.
W pewnym momencie zapytał:
- I on tak tych ludzi ulepił z gliny, tak?
- No tak – odrzekłam zgodnie z treścią właśnie przeczytanego mitu.
Ignacy miał poważną minę, a w jego oczach można było odczytać wyrazy uznania dla działań Prometeusza.
Po chwili milczenia powiedział:
- No ja bym tak nie umiał zrobić.
Najpierw pomyślałam sobie, że jakże wysoko mierzy to moje pięcioletnie dziecko, że chce tworzyć ludzi z gliny. Potem ucieszyłam się, że potrafi dobrze ocenić swoje możliwości.
Spokojnie kontynuowałam:
- Wiesz Ignasiu, może dlatego byś nie potrafił tego zrobić, bo nie jesteś bogiem?
Ignacy szybko sprostował:
- E nie! Dlatego, że nie mam gliny!
No tak… Wiara we własne możliwości. Jakże ważna i jakże czasem nam jej brak… Dobrze, że mam Ignacego, który może mnie takiej wiary w siebie uczyć, jak na przyklad ostatnio.
Tym razem czytaliśmy mit o Afrodycie. W trakcie lektury powiedziałam:
- Bo wiesz, ta Afrodyta była uważana w Grecji za najpiękniejszą kobietę, za boginię piękności.
- Dla mnie Ty jesteś właśnie taką boginią piękności mamo! – odrzekł spokojnie Ignacy.
Jak dobrze mieć syna, jak cudownie mieć Ignacego, jak fantastycznie mu czytać. Będę to robić jak najczęściej, bo nie dość, że dyskusje są po lekturze ciekawsze to i poczucie własnej wartości wyższe, czego i Wam wszystkim życzę.
Dorota / mamotato
W pewnym momencie zapytał:
- I on tak tych ludzi ulepił z gliny, tak?
- No tak – odrzekłam zgodnie z treścią właśnie przeczytanego mitu.
Ignacy miał poważną minę, a w jego oczach można było odczytać wyrazy uznania dla działań Prometeusza.
Po chwili milczenia powiedział:
- No ja bym tak nie umiał zrobić.
Najpierw pomyślałam sobie, że jakże wysoko mierzy to moje pięcioletnie dziecko, że chce tworzyć ludzi z gliny. Potem ucieszyłam się, że potrafi dobrze ocenić swoje możliwości.
Spokojnie kontynuowałam:
- Wiesz Ignasiu, może dlatego byś nie potrafił tego zrobić, bo nie jesteś bogiem?
Ignacy szybko sprostował:
- E nie! Dlatego, że nie mam gliny!
No tak… Wiara we własne możliwości. Jakże ważna i jakże czasem nam jej brak… Dobrze, że mam Ignacego, który może mnie takiej wiary w siebie uczyć, jak na przyklad ostatnio.
Tym razem czytaliśmy mit o Afrodycie. W trakcie lektury powiedziałam:
- Bo wiesz, ta Afrodyta była uważana w Grecji za najpiękniejszą kobietę, za boginię piękności.
- Dla mnie Ty jesteś właśnie taką boginią piękności mamo! – odrzekł spokojnie Ignacy.
Jak dobrze mieć syna, jak cudownie mieć Ignacego, jak fantastycznie mu czytać. Będę to robić jak najczęściej, bo nie dość, że dyskusje są po lekturze ciekawsze to i poczucie własnej wartości wyższe, czego i Wam wszystkim życzę.
Dorota / mamotato

Komentarze
Prześlij komentarz