Przejdź do głównej zawartości

Niesamowite Przezprzypadki. Czy wszystko da się naprawić?


- Zdarzają mi się czasem PRZEZPRZYPADKI - powiedział ostatnio Ignacy.
Piękne słowo! Wam też się czasem zdarzają takowe?

Ja na przykład całkiem niedawno miałam taki PRZEZPRZYPADEK, że zahaczyłam stopą o półtoralitrową butelkę wody stojącą w pokoju dziecięcym i jej zawartość błyskawicznie zalała pół dywanu. Jakież było moje zdziwienie, kiedy spojrzałam na butelkę i zobaczyłam, że jest szczelnie zamknięta, ale już prawie zupełnie pusta.
- Normalnie magia! - pomyślałam sobie i zerknęłam na Ignacego, przyglądającego się całemu zdarzeniu. Miał dziwnie zaciśnięte usta i stał w zupełnej ciszy. Dziwna sytuacja... Zaczęłam bardziej badawczo przyglądać się butelce i wtedy spostrzegłam, że ciut poniżej główki butelki znajduje się spora dziura o nieokreślonym kształcie, zaklejona taśmą klejącą!!! 

Od kiedy mam dzieci coraz mniej rzeczy mnie dziwi. Teraz jednakże stałam przez chwilę oszołomiona. Następnie zwróciłam się do swego pierworodnego:
- Ignasiu! Czy wiesz może co się stało z tą butelką?
Syn milczał przez chwilkę, po czym odpowiedział zupełnie szczerze:
- Bo ja potrzebowałem taki kawałek plastiku i sobie wyciąłem. A potem stwierdziłem, że jednak nie potrzebuję i go odłożyłem  w to samo miejsce… I przykleiłem taśmą!
Ostatnie zdanie wypowiedział niemalże z dumą. No tak… I jak tu się na niego złościć? Wziął samodzielnie coś, czego potrzebował, odłożył na miejsce, posprzątał i jeszcze w dodatku naprawił! No i ta kreatywność! Skończyło się na wspólnym sprzątaniu zalanego dywanu i pogadance, że taśma klejąca nie jest w stanie naprawić wszystkiego. Jak w życiu! Też czasami robimy coś głupiego, potem żałujemy i  próbujemy naprawić, ale niestety ślad pozostaje. Mądra lekcja.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Łuk

  🏹  Ignacy uwielbia strzelać z łuku i nieźle mu to wychodzi. Gdy nie ma akurat łuku pod ręką, a chciałby mieć, to go sobie robi.  💪   Gdy jesteśmy na wyjeździe - a często bywamy - a nie ma akurat sznurka, to go sobie szuka w mijanych sklepikach. Gdy znajdzie - to wiadomo - konstruuje łuk, a potem prawie każda strzała trafia do celu.  🎯 Ot, takie ma celne oko.  ☺️ 🌲  Poszliśmy ostatnio do lasu. Ignaś wziął tym razem ze sobą swój kupny łuk z długą strzałą, zakończoną taką specjalną przyssawką. Nagle wpadł na świetny pomysł, by strzelić w koronę drzew. Strzała poszybowała w górę, chwilę balansowała na napotkanej gałęzi („Mamo, tato, co teraz!?”), ale jednak spadła. Ufff!  😅 🏹  Ale ponieważ nasz dziesięcioletni syn ma czasem krótką pamięć i nie lubi uczyć się na błędach, po 10 minutach strzała odbyła swoją najdłuższą jak dotąd podróż ku niebu i zatrzymała się hen, hen wysoko, tak że ledwo ją było widać.  👀 Tato! Widzisz tę strzałę? -...

Ten inny

Ignacy ma w przedszkolu przynajmniej dwóch Marcelów. Skąd wiem? Z porannej rozmowy w szatni. - Ignaś, to jest chłopiec z Twojej grupy? - pytam. - Nie, my mamy w grupie innego Marcela. Jestem osobistym tatą Ignacego i mam na imię Jędrzej. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że w swoim życiu spotkałem niewielu Jędrzejów. Tym większe było moje zdziwienie, gdy ostatnio po przyjściu do pracy okazało się, że siedzę w pokoju obok drugiego Jędrzeja. Niby zawsze chciałem, żeby w klasie, szkole, grupie pojawił się drugi Jędrzej, bo zawsze było dwóch Marcinów, Piotrów, czy Tomków i wydawało mi się to fajne, ale jakoś tak dziwnie coraz częściej słyszeć o sobie w pracy "ten inny". - Ten Jędrzej wziął to pismo? - Nie, ten inny. Mam wrażenie, że drugi Jędrzej ukradł mi imię. Nie wolno kraść, ale przecież nie zgłoszę tego na Policję, bo pomyślą, że naprawdę jestem inny. Ten sam, ale równocześnie ten inny tata Jędrzej mamotato Jeśli podobał się Tobie nasz wpis polub stronę ...

Magiczny Wieczór Andrzejkowy

Świętujecie Andrzejki? Dla nas to doskonała okazja, aby twórczo i aktywnie spędzić czas z dziećmi. W tym roku również postanowiliśmy wspólnie sobie powróżyć i zorganizować magiczny wieczór andrzejkowy. STUDNIA ŻYCZEŃ, CZYLI WPROWADZENIE DO TRADYCJI ANDRZEJEK Zaczęliśmy od zbudowania „czarodziejskiej studni” z klocków Duplo. Lubimy dawać naszym dzieciom wspólne zadania, bo zależy nam bardzo na rozwijaniu  ich współpracy. Wspomnieliśmy o tym, że niegdyś chłopcy wróżyli sobie w wieczór Katarzynek a dziewczyny w Andrzejki, a obecnie i chłopcy i dziewczyny organizują wspólne wieczory Andrzejkowe. Przypomnieliśmy dzieciakom ludowe porzekadło: Święty Andrzej ci ukaże, co ci los przyniesie w darze. Dla nas stało się ono swoistym zaklęciem. Wypowiadaliśmy je wspólnie, wrzucając symboliczne grosiki do zbudowanej przez dzieci „czarodziejskiej studni”. Było to wprowadzeniem do wieczoru pełnego przepowiedni i wróżb, żeby były dla nas pomyślne i czytelne. NAJDŁUŻSZA SKÓRKA OD JABŁKA, CZYLI PRZEP...