Odkąd mamy dzieci nasze życie zdecydowanie nabiera barw.
Dzięki magii Internetu nasz sześcioletni syn Ignacy może oglądać stare filmy, i nie chodzi tu o filmy z roku 2000, bo dla niego one też są stare, ale o takie z naszego dzieciństwa (lata 80' i 90') i starsze.
Czujemy się bardzo staro, gdy pyta nas, czy jak my byliśmy mali to filmy były czarno-białe. On myśli, że ile my mamy lat? Że bawiliśmy się w piaskownicy razem z Jezusem? Gdy prababcia Ignasia, Irena, była mała to kinematografia raczkowała razem z nią. Choć to słabe, że musimy się z nią porównywać, by poczuć sie młodziej.
Umysłowi sześcioletka urodzonego w 21 wieku, przyzwyczajonego do kolorowych klipów w Internecie, trudno ogarnąć ideę czarno-białej telewizji.
Ostatnio usłyszeliśmy od niego pytanie:
- Mamotato, czy kiedyś ludzie chodzili ubrani na czarno-biało?
No jasne, po szarym deszczu wychodziła wtedy czarno-szaro-biała tęcza, a kobiety miały szminki w 50 odcieniach szarości.
Może i my, rodzice, mamy z dzieciństwa czarno-białe fotografie, na których las jest czarny, a niebo białe, ale zdecydowanie nasze wspomnienia mają więcej niż dwa kolory.
Opowiadamy Ignacemu co robiliśmy jak byliśmy mali, jak się bawiliśmy, jak spędzaliśmy czas wolny, mówimy mu, że nie było telefonów komórkowych, a on pyta:
- Mamotato, a jak kiedyś nie było komórek to jak ludzie wysyłali smsy?
Porozumiewanie się ludzi w przeszłości to kolejny temat wart wyjaśnienia, a ostatnio cały czas coś musimy wyjaśniać.
Ignacy nas naśladuje i co chwile tłumaczy coś Helence tonem osoby wiedzącej o życiu WSZYSTKO.
Tylko żeby nie było tak, że jak kiedyś zobaczy czarno-biały film niemy to dumnie objaśni Helence:
- Wiesz, ten film jest czarno-biały, ale naprawdę świat był wtedy kolorowy, tylko ludzie nie umieli wtedy jeszcze mówić.
Jędrzej / mamotato
Dzięki magii Internetu nasz sześcioletni syn Ignacy może oglądać stare filmy, i nie chodzi tu o filmy z roku 2000, bo dla niego one też są stare, ale o takie z naszego dzieciństwa (lata 80' i 90') i starsze.
Czujemy się bardzo staro, gdy pyta nas, czy jak my byliśmy mali to filmy były czarno-białe. On myśli, że ile my mamy lat? Że bawiliśmy się w piaskownicy razem z Jezusem? Gdy prababcia Ignasia, Irena, była mała to kinematografia raczkowała razem z nią. Choć to słabe, że musimy się z nią porównywać, by poczuć sie młodziej.
Umysłowi sześcioletka urodzonego w 21 wieku, przyzwyczajonego do kolorowych klipów w Internecie, trudno ogarnąć ideę czarno-białej telewizji.
Ostatnio usłyszeliśmy od niego pytanie:
- Mamotato, czy kiedyś ludzie chodzili ubrani na czarno-biało?
No jasne, po szarym deszczu wychodziła wtedy czarno-szaro-biała tęcza, a kobiety miały szminki w 50 odcieniach szarości.
Może i my, rodzice, mamy z dzieciństwa czarno-białe fotografie, na których las jest czarny, a niebo białe, ale zdecydowanie nasze wspomnienia mają więcej niż dwa kolory.
Opowiadamy Ignacemu co robiliśmy jak byliśmy mali, jak się bawiliśmy, jak spędzaliśmy czas wolny, mówimy mu, że nie było telefonów komórkowych, a on pyta:
- Mamotato, a jak kiedyś nie było komórek to jak ludzie wysyłali smsy?
Porozumiewanie się ludzi w przeszłości to kolejny temat wart wyjaśnienia, a ostatnio cały czas coś musimy wyjaśniać.
Ignacy nas naśladuje i co chwile tłumaczy coś Helence tonem osoby wiedzącej o życiu WSZYSTKO.
Tylko żeby nie było tak, że jak kiedyś zobaczy czarno-biały film niemy to dumnie objaśni Helence:
- Wiesz, ten film jest czarno-biały, ale naprawdę świat był wtedy kolorowy, tylko ludzie nie umieli wtedy jeszcze mówić.
Jędrzej / mamotato
Komentarze
Prześlij komentarz