Przejdź do głównej zawartości

Posty

Pegaz zdębiał

📚❤️ Wymarzyłam sobie jakiś czas temu, że zakupię do rodzinnego zbioru książkę Stanisława Barańczaka pt. „Pegaz zdębiał”. Już sam tytuł jest wiele obiecujący, a opis iż jest to zbiór „pomysłowych i nieodparcie śmiesznych tekstów” brzmi niczym must have dla nas.  😍 Uwielbiamy bowiem wszelkie słowne żonglerki, chętnie tworzymy anagramy i limeryki oraz kochamy łamańce językowe.  😢 Niestety po sprawdzeniu w kilku księgarniach okazało się, że książka jest już niedostępna i trzeba będzie skorzystać z rynku wtórnego. Jednak większość z dostępnych online książek miała zniszczone okładki oraz, według mnie, wygórowane ceny.  💡📚 Postanowiłam zapytać o tę książkę w jednej z moich ulubionych poznańskich księgarni, mieszczącej się koło Starego Rynku, czyli w Arsenale.  A co tam! Pomyślałam sobie. Nic nie tracę pytając! No a potem zdarzyło się coś, czego zupełnie się nie spodziewałam.  😅😂 Otworzyłam stare, ciężkie, drewniane drzwi księgarni i weszłam z Helenką i Ignasiem...

Normaliści

  👄 Ostatnio coraz częściej widuję dziewczyny, których usta są jakby trochę większe. Kiedyś myślałem, że to może efekt jakiejś super magicznej szminki, po której usta wizualnie puchną. 💄 Ale nie! Trzeba się umówić na specjalny zabieg. 👀 I właśnie wczoraj stałem w kolejce w sklepie za kobietą, która właśnie po takim zabiegu była i to nie był chyba pierwszy raz. Nawet specjalnie wysunąłem się trochę w z kolejki, żeby się przyjrzeć. Może to nieładnie, ale niedowierzanie ciągnęło mnie w bok. 😎 ✂️ Gdy chodzę przystrzyc włosy, to fryzjerka lub fryzjer kilkakrotnie pytają mnie: „Jeszcze trochę? Bo mogę przyciąć jeszcze bardziej.” 👱‍♂️ 👄 Ta kobieta miała tak wielkie usta, że od razu wyobraziłem sobie jak podczas zabiegu kilkakrotnie słyszy pytanie: „Jeszcze większe?” i za każdym razem odpowiada: „Jeszcze, jeszcze! Jeszcze mogę mówić.” No chyba, że taki zabieg jest pod narkozą, to wtedy we śnie krzyczy: „Oby tylko nie były za małe!” ‼️ 🐺 Jej usta były tak duże, że w myślach od razu o...

Escape day

🌞 🌴😍 Był piękny, wakacyjny dzień. Mieliśmy wracać z wojaży po północnej Anglii do domu, ale postanowiliśmy po drodze jeszcze zwiedzić zabytkową latarnię morską. 🌊 Zatrzymalismy się na parkingu i od razu w oczy wpadło nam wielkie ogłoszenie: 🚌 „Uwaga! Parking jest zamykany o godz. 20:00 i otwierany dopiero o 9:00 rano.” - O kurczę! - powiedziałam - obyśmy tu nie utknęli na noc! - No gdzie tam! - odpowiedział szybko tata Jędrzej - przecież nie będziemy spacerować do 20! Idziemy na krótki spacer i wracamy do auta a potem do domu. 🙈😂 No i poszliśmy… ⚓️ 😍 🌊 A potem było zwiedzanie latarni, podziwianie widoków, cudowne klify, poszukiwanie skrytek z Geocachingu oraz piknikowa przerwa. A na zakończenie jeszcze zauważyliśmy, że kwitną krzewy dzikiej róży, wiec postanowiliśmy zerwać trochę płatków na sok. O! Jak nam było miło i relaksacyjne… 🌊 🌴Oddychaliśmy pełną piersią i czuliśmy wspaniały zapach wody morskiej … wtem… - O której zamykają ten parking? - spytał zaniepokojony Jędrzej....

Śladami Agathy Christie

  😍 Wow! Jesteśmy podekscytowani! 😜❤️ Agatha Christie to nasza ulubiona autorka powieści kryminalnych. 😍 Od dwudziestu lat czytamy sobie jej książki na głos, wspólnie okrywając tajemnice morderstw. 🔎❓😊 Staramy się rozwiązywać zagadki zanim zrobi to Hercules Poirot lub panna Marple. 🕵️‍♂️ Jakże cudownie było odwiedzić jej wakacyjny dom Greenway w południowym Devon w Anglii. Przyjeżdżała tutaj dwa razy do roku (na 6 tygodni latem oraz na Boże Narodzenie). Wspaniale było przechadzać się ścieżkami, którymi ona chadzała oraz podziwiać jej egzotyczny ogród i fantastyczny dom. 🏡❤️ Mogliśmy zobaczyć jej rodzinne fotografie oraz przedmioty, które kolekcjonowała. A była zbieraczką tak jak my. 😂 Chłonęliśmy anegdoty i rożne interesujące fakty z jej życia codziennego. 😍 Greenway to niesamowity klimat i fantastyczne miejsce nad brzegiem rzeki Dart. Polecamy wszystkim fanom Agathy Christie!  Obecnie czytamy jeszcze raz Zbrodnię na festynie (Dead Man’s Folly), której inspiracją był ...

Kryzys

  😍🎸❤️ - Chciałbym mieć nową gitarę - powiedział Jędrzej niedługo przed swoimi 40 tymi urodzinami.  - Ale jaką? - Spytałam zdziwiona, bo Jędrek miał już w swoim życiu kilka gitar, z czego jedną zdepnęła mu siostra, jedną zgubił, a ta ostatnio zakupiona nie brzmiała tak jak powinna.  - Chciałbym Hiszpankę, taką o pięknych kształtach i świetnym brzmieniu… ❤️🎶🎵 Przyglądałam mu się ciut nieufnie, sprawdzając czy on cały czas mówi o gitarze, a potem powiedziałam:  - Wiesz co? To świetny pomysł! Niedługo masz urodziny i gitara będzie dla ciebie świetnym prezentem!  😅 Od tego dnia mąż przepadł. Zapuszczał się coraz głębiej w czeluście Internetu i szukał swojej wymarzonej gitary. Wreszcie znalazł i zamówił. Przez kilka dni chodził dumny jak paw i czekał na tą swoją Hiszpankę. Niestety potem przyszła smutna wiadomość, że gitara okazała się jednak niedostępna w magazynie i nie można jej kupić. 😥🎸 - To może znajdziesz sobie jakąś inną - spytałam głupia ja, na co uzy...

Deszcz w słoiku

 ☔️☔️☔️ Chyba zwariowaliśmy! Ostatnio cały czas padało, a jak pojawił się pierwszy słoneczny dzień, to my postanowiliśmy sobie zrobić deszcz w słoiku. 😅 ☔️ Proste doświadczenie, na podstawie którego można wytłumaczyć dzieciom obieg wody w przyrodzie oraz stany skupienia wody  💦🧊🚰 💦 Potrzebujemy: 💦 - słoik  - mały talerz  - gorącą wodę - kostki lodu 👍 Wykonanie: 👍 - do słoika wlewamy gorącą wodę  - przykrywamy talerzem - na talerzu kładziemy kostki lodu - obserwujemy 🔍 ☔️💦💧 Po chwili widać, jak woda paruje, a następnie skrapla się z talerza tworząc deszcz w słoiku.😊  Naszym dzieciakom eksperyment bardzo się podobał.  💦💧Helenka była niezwykle ciekawa, czy para wodna, podobnie jak woda, może coś zamoczyć. Przykryła papierowym ręcznikiem słoik z parującą wodą i cierpliwie czekała na efekty. 💪 Już po chwili ręcznik był mokry a Helenka przekonała się, że para wodna to woda, ale w innym stanie skupienia i była ze swojego pomysłu szalenie dumna....

Pierwsze zapiski Heleny

 ✏️ No i stało się. Do grona osób czytających i posługujących się pismem w naszej czteroosobowej rodzinie dołączyła Helenka. Bardzo chciała dołączyć, widząc  czytających i wiecznie coś notujących rodziców, a także biorąc przykład z ponad cztery lata starszego Ignacego, który książki pochłania szybciej niż jedzenie (dosłownie!), a na dodatek sam różne pisze i nam je co jakiś czas prezentuje. 📝 Już od dłuższego czasu Helenka zostawiała nam w różnych miejscach karteczki „mamo tato Ignacy koham was”, czy „mamo tato koham cię”. ❤️ A jeśli jej zapisaliśmy to, o co poprosiła, bardzo starała się to bezbłędnie przepisać. ✍️ Ale wczoraj wydarzyła się rzecz ważna. Helenka sama wymyśliła i podczas zabawy z Ignacym zapisała swoje bodajże najdłuższe dotychczas zdanie: „mały dinozałar poginoł w mojej safie”. 😂  Znalazłem kartkę dziś rano w pokoju dzieci i zdecydowanie zrobiła mój dzień lepszym. 😉🤣 Zdanie to, nie wiem dlaczego, skojarzyło mi się z pierwszym zdaniem zapisanym w języku...

Czy każdy Paweł puszczający pawia jest pawianem? - czyli zwierzęcy galimatias

🦃😊🦚 Kilka dni temu nasza pięcioletnia Helenka rzuciła od niechcenia:  - Zapomniałam jak się nazywa to zwierzę, które robi gul gul. - To chyba indyk - odrzekłam, widząc przed oczami okładkę książki dla dzieci o indyku i jego koralach. - A jak się nazywa ten, taki, który ma kolorowe skrzydła? - spytała Helena. - Chyba pawian - wypalił dziewięcioletni Ignacy. - Raczej paw - odpowiedziałam, nie wiem właściwie dlaczego, bo przecież wiele ptaków ma kolorowe skrzydła a paw to ma raczej kolorowy ogon. Chyba Ignacy naprowadził mnie tym pawianem czy coś. Sprostowałam czym prędzej, że pawian to taka małpa z długim nosem i czerwonym tyłkiem. - O jacie! Za dużo jest tych zwierząt! - odrzekł zrezygnowany syn. - Helena nie była zadowolona z naszych odpowiedzi i drążyła dalej:  - Paw? Nie! Paw to jest chyba imię! Można mieć tak na imię prawda? - Chyba Paweł? Paweł to jest imię. - odpowiedziałam, bawiąc się coraz lepiej. - Acha. No tak. Znam kogoś takiego.  - zakończyła usatysfakcjonow...

Dzień Rodzica

😍❤️ Helena od początku roku pyta codziennie kiedy będzie Dzień Dziecka, ponieważ bardzo nie może się już doczekać. W pierwszym tygodniu stycznia, po kolejnym pytaniu naszej pięciolatki, zapytaliśmy dzieciaki kiedy będzie Dzień Rodziców. Ku naszemu zdumieniu Ignacy z Helką wyznaczyli go na środkowy weekend stycznia. ⏰💪 Przygotowywali się prawie dwa tygodnie a dziś nastawili sobie budzik na 7:30, żeby zrobić nam niespodziankę. ⏰ Kiedy wstaliśmy, czekała na nas wysprzątana i udekorowana jadalnia (na banerach Happy Birthday, pozostałych po którychś tam urodzinach, Ignacy skreślił „birthday” i napisał flamastrem „Dzień Mamy i Taty” (uroczo i jakże ekologicznie oraz oszczędnie 😅) Czekało nas też pyszne śniadanie. ❤️ Na tym się nie skończyło! Było poszukiwanie skarbu, z wieloma zabawnymi zagadkami i podpowiedziami, a nawet podpowiedziami do podpowiedzi 🤣 Skarbem okazały się wspaniałe, ręcznie robione prezenty oraz film stworzony przez Ignasia. Na dodatek Ignacy przygotował obiad, czyli sh...

Magiczny Wieczór Andrzejkowy

Świętujecie Andrzejki? Dla nas to doskonała okazja, aby twórczo i aktywnie spędzić czas z dziećmi. W tym roku również postanowiliśmy wspólnie sobie powróżyć i zorganizować magiczny wieczór andrzejkowy. STUDNIA ŻYCZEŃ, CZYLI WPROWADZENIE DO TRADYCJI ANDRZEJEK Zaczęliśmy od zbudowania „czarodziejskiej studni” z klocków Duplo. Lubimy dawać naszym dzieciom wspólne zadania, bo zależy nam bardzo na rozwijaniu  ich współpracy. Wspomnieliśmy o tym, że niegdyś chłopcy wróżyli sobie w wieczór Katarzynek a dziewczyny w Andrzejki, a obecnie i chłopcy i dziewczyny organizują wspólne wieczory Andrzejkowe. Przypomnieliśmy dzieciakom ludowe porzekadło: Święty Andrzej ci ukaże, co ci los przyniesie w darze. Dla nas stało się ono swoistym zaklęciem. Wypowiadaliśmy je wspólnie, wrzucając symboliczne grosiki do zbudowanej przez dzieci „czarodziejskiej studni”. Było to wprowadzeniem do wieczoru pełnego przepowiedni i wróżb, żeby były dla nas pomyślne i czytelne. NAJDŁUŻSZA SKÓRKA OD JABŁKA, CZYLI PRZEP...