Przejd藕 do g艂贸wnej zawarto艣ci

Posty

O przeprosinach s艂贸w kilka

艁atwo jest co艣 nabroi膰, paln膮膰 co艣 g艂upiego, obrazi膰 kogo艣 bliskiego, ale o wiele trudniej przeprosi膰. Rodze艅stwo, jak to rodze艅stwo, przez wi臋kszo艣膰 czasu nie mo偶e 偶y膰 bez siebie, 艣wietnie si臋 bawi, ale jak ju偶 si臋 k艂贸ci to lec膮 iskry. W pewnym momencie s艂yszymy rozdzieraj膮cy krzyk naszej 4,5 letniej c贸rki. - Co si臋 sta艂o? - pytam - A Igna艣 mnie kopn膮艂! Aaa! - skar偶y si臋 Helena. - Przez przypadek - t艂umaczy si臋 Igna艣.  - Musisz mnie przeprosi膰! - kontynuuje Hela g艂osem niczym obra偶ona kr贸lowa. - No przepraszam... - burczy pod nosem Ignacy.  - To nie jest przeproszenie! - t艂umaczy Helka - jak si臋 przeprasza to trzeba spojrze膰 w oczy i g艂o艣no powiedzie膰 PRZEPRASZAM i przytuli膰 wiesz?! Ignacy przewraca oczami, ale stosuje si臋 do instrukcji i konflikt za偶egnany, uff! Bywa r贸wnie偶, 偶e to m艂odsza siostra jest zapalnikiem k艂贸tni.     - Jeste艣 g艂upi! - krzyczy Helka w stron臋 Ignasia. - To ja nie b臋d臋 si臋 ju偶 z tob膮 bawi艂 - odpowiada jej brat. Musisz mnie przeprosi膰! - dodaj...

Polowanie na mysz

- Mamy w domu mysz! - krzykn膮艂 z kuchni zaaferowany ma艂偶onek. Ja, siedz膮ca w艂a艣nie w ogrodzie, zastyg艂ym w p贸艂 ruchu z kubkiem kawy przy ustach. - I co teraz? - zapyta艂am po chwili. - Z艂api臋 j膮! - odkrzykn膮艂 bohatersko. - Uhm...- tyle by艂am w stanie wykrztusi膰, bo w艂a艣nie przybieg艂a mega podjarana Helka. Bieg艂a na palcach i nagle przem贸wi艂a dzikim szeptem: - Szsz! Ciii! My udajemy z tat膮, 偶e nas nie ma, 偶eby myszy my艣la艂y, 偶e nas nie ma! - po czym zachichota艂a i pogna艂a do myszy. - Od razu wiadomo, 偶e czytacie Helenie „Kubusia Puchatka” - zauwa偶y艂 Ignacy, odrywaj膮c si臋 od lektury i spokojnie skierowa艂 swoje kroki do domu. Ja nie mia艂am zamiaru rusza膰 si臋 z le偶aka, bo tak pi臋knie 艣wieci艂o s艂o艅ce, ale zaintrygowa艂y mnie ha艂asy dobiegaj膮ce z pokoju oraz okrzyki podekscytowanej Heleny: - Squik! Squik! Ja z ni膮 pogadam i j膮 wywabi臋 tato! Squik! Squik! Ruszy艂am wi臋c do domu na spotkanie z mysz膮. Zasta艂am tam mojego m臋偶a z dzikim spojrzeniem i jakim艣 kijem w r臋ce. Grzeba艂 tym dr膮giem za witry...

40 lat min臋艂o

Od kilku dni dzieci chodz膮 jak w jakim艣 transie, jak na cukrowym haju, i szepcz膮 co艣 zagadkowo po k膮tach albo chichocz膮 szata艅sko, spogl膮daj膮c w moj膮 stron臋. Co chwil臋 s艂ysz臋 jak kto艣 sobie cichutko nuci „40 lat min臋艂o” i widz臋, 偶e wyra藕nie co艣 si臋 艣wi臋ci. - A wiesz mamo, 偶e my nic nie przygotowali艣my na twoje urodziny - m贸wi w pewnej chwili Helena i spogl膮da znacz膮co na Ignasia. - Ale nie patrz na to krzes艂o, co my si臋 na nim lubimy kr臋ci膰, dobrze? - dodaje po chwili. No tak. Moje 40 urodziny to wydarzenie sezonu. Emocje si臋gaj膮 zenitu.  - I ty naprawd臋 b臋dziesz mia艂a ju偶 jutro 40 lat? - pyta Igna艣. - No tak - odpowiadam zgodnie z prawd膮. - Du偶o... - m贸wi syn.  Helena nie wytrzymuje ci臋偶aru tajemnicy i co jaki艣 czas co艣 tam m贸wi, na przyk艂ad: - A wiesz, 偶e my mamy dla ciebie taki 艂adny napis. 艁adniejszy ni偶 Igna艣 zrobi艂 na Dzie艅 Kobiet! Bo my mamy dla ciebie takie dmuchane literki! I ja nawet nadmucha艂am sama takie dwie literki I i Y, a reszt臋 to ju偶 nadmucha艂 Ignacy. - A co ...

Myd艂o Wiking贸w

Ignacy Godlewski (lat prawie 9) dorasta. Sta艂o si臋 to nagle i niespodziewanie. Zacz臋艂o si臋 chyba od tego, 偶e postanowi艂 nam zrobi膰 herbat臋 i na pytanie zestresowanego ojca: „Nie poparzysz si臋?” Odpowiedzia艂 co艣 w stylu: „Nie! No we藕!” (Pytanie oczywi艣cie by艂o durne, bo nie znam osoby, kt贸ra na takowe odpowiedzia艂aby: „Tak, pewnie si臋 poparz臋, ale najwy偶ej w stopniu lekkim”). W ka偶dym razie Ignacy jak obieca艂, tak faktycznie si臋 nie poparzy艂 i robi nam te herbaty teraz cyklicznie. Czasem dochodzi do tego jakie艣 zorganizowanie 艣niadania a ostatnio zacz膮艂 by膰 specjalist膮 od rozpalania grilla. Zrobi艂 si臋 przy tym jaki艣 taki dumny i m臋ski. Generalnie nie ma dla niego rzeczy niemo偶liwych i nawet czasem gdy jego tata si臋 poddaje i m贸wi, 偶e czego艣 si臋 nie da zrobi膰, to Igna艣 m贸wi: „Poka偶 mi to!” i okazuje si臋, 偶e jednak si臋 da! Dzi艣 natomiast Ignacy zaskoczy艂 nas wszystkich poniewa偶 postanowi艂 zrobi膰 myd艂o. I nie jakie艣 tam byle jakie, tylko myd艂o z kasztan贸w! Od jakiego艣 czasu ten pomys艂 ...

A co wy zabieracie na spacer?

M贸j szanowny ma艂偶onek kiedy艣 si臋 przej臋zyczy艂 i zamiast powiedzie膰: „Id臋 i przynios臋  to z samochodu”, powiedzia艂: „przynios臋 to z samolotu”. Nie藕le si臋 wtedy u艣mia艂am, a J臋drek skwitowa艂 to s艂owami: „bo wiesz, pomyli艂em 偶ycie, kt贸re wiod臋, z tym, kt贸re chcia艂bym wie艣膰...” Aha. Nasza Helena natomiast ma zupe艂nie odwrotnie. Ona sobie wiedzie 偶ycie dok艂adnie takie, jakie chce. Na wczorajszym spacerze na przyk艂ad rzuci艂a w pewnej chwili, patrz膮c na mnie wymownie: -  Szkoda, 偶e nie wzi臋li艣my detektora metalu! Serio, serio! W pierwszej chwili zbarania艂am i zastanawia艂am si臋, czy dobrze us艂ysza艂am. -  Czego? - spyta艂am. Kiedy dosta艂am potwierdzenie, czyli powt贸rk臋 wypowiedzi, wtedy uda艂am g艂upa i spyta艂am  moj膮 czteroletni膮 c贸rk臋: - A co to i do czego nam to potrzebne?  Ona pozosta艂a niewzruszona. Serio wierzy, 偶e mamy detektor metalu i tylko go nie zabrali艣my akurat na spacer. Wyt艂umaczy艂a mi do czego s艂u偶y taki detektor i uzna艂a, 偶e gdyby艣my go zabrali na spacer to ...

Po czym pozna膰 Star膮 Dusz臋?

Nasza  (moja i Doroty) ulubiona autorka powie艣ci kryminalnych, Agatha Christie, w swojej autobiografii napisa艂a: „My艣l臋 czasami, 偶e w ostatnim wcieleniu, je艣li teoria reinkarnacji jest prawdziwa, musia艂am by膰 psem. Mam wiele psich cech. Kiedy kto艣 dok膮d艣 si臋 wybiera albo zaczyna co艣 robi膰, ja zawsze chc臋, 偶eby mnie te偶 zabrano i 偶ebym mog艂a wzi膮膰 w tym udzia艂.” Je艣li teoria reinkarnacji jest prawdziwa to nasza 4-letnia Helena te偶 ju偶 kiedy艣 偶y艂a. Czasami wydaje nam si臋, 偶e to tzw. Stara Dusza. Ignacy wr臋cz przeciwnie - on jest ca艂kiem nowy. A Helena? Ona zbiera CHRUST w lesie. Ona nie lubi spa膰, jakby ba艂a si臋 utraty cho膰by sekundy z dnia. Ona kocha natur臋. Uwielbia trzyma膰 w d艂oni d偶d偶ownice, ma w pokoju dwa zaprzyja藕nione paj膮ki Zenona-Lenona i Halin臋-Lin臋 i z uczuciem g艂aszcze stonogi wyci膮gni臋te spod kamienia. Ona zawsze wzrusza si臋, gdy ogl膮da nasz 艣lub. Ona ma problem z tym, 偶e nie ma jej na starych fotografiach. To wielki problem, bo przecie偶 nie ma jej na 偶...

O zwierz臋tach i m贸zgu s艂贸w kilka

- Mamo! A koguta to mo偶na tak schowa膰 do buta? - zagai艂a ni st膮d ni zow膮d Helenka. - A ty jak my艣lisz? - zapyta艂am ja. - Nie mo偶na go wk艂ada膰 do buta bo by si臋 udusi艂! A takiego indora do wora to mo偶na? - kontynuowa艂o moje czteroletnie dziecko. - A co ty na ten temat s膮dzisz? - spyta艂am ja i zorientowa艂am si臋, 偶e to nie chodzi o jakie艣 tam przyk艂adowe zwierz臋ta tylko te z piosenki. No bo kto nie zna starej jak 艣wiat melodii, kt贸r膮 nuci艂y nam nasze babcie: "Mia艂a baba koguta, koguta, koguta! Wsadzi艂a go do buta, do buta! Sied藕!" Dalej jest tam tekst o indorze i baranie wi臋c spodziewa艂am si臋 kolejnego pytania mojej c贸rki, kt贸ra powiedzia艂a: - A barana to mo偶na w艂o偶y膰 do siana? - A ty jak my艣lisz c贸reczko? - zapyta艂am. - No ja my艣l臋, 偶e nie mo偶na, bo on by si臋 m贸g艂 udusi膰 i nawet kto艣 by m贸g艂 go zdepn膮膰 w tym sianie... I wiesz co mamo? Ja my艣l臋, 偶e ta baba w tej piosence to by艂a jaka艣 g艂upia... Kilka dni temu natomiast Helka nagle wykrzykn臋艂a: - M贸zg to jest fajna rze...

Chleb z bit膮 艣mietan膮

Kilka dni temu przy 艣niadaniu nasza czteroletnia Helena, siedz膮c przy stole, spyta艂a: - Mamo, my艣lisz, 偶e mogliby艣my kiedy艣 zrobi膰 chleb z bit膮 艣mietan膮? - Mo偶e tak - odpowiadzia艂a z wahaniem mama Dorota. - Chleb z bit膮 艣mietan膮 - powt贸rzy艂a nasza c贸rka z rozmarzeniem - ale bez sk贸rki, bo ze sk贸rk膮 chleb z bit膮 艣mietan膮 smakuje dziwnie... chyba. Sk贸rka wiele zmienia. Dziwne tylko, 偶e m贸wi to osoba, kt贸ra cz臋sto robi sobie chleb z d偶emem i szynk膮 naraz, od czasu do czasu maczaj膮c w tym d偶emie og贸rka. J臋drzej / mamotato Je艣li podoba艂 si臋 Tobie nasz wpis polub stron臋 mamotato na Facebooku  馃憤馃檭 Obserwuj mamotato na Instagramie  馃槈馃敪 Subskrybuj nasz kana艂 mamotato na YouTube  馃幎馃幑

Pobudka

To by艂o kilka dni przed czwartymi urodzinami Helenki, przed p贸艂noc膮.  My - dwoje podekscytowanych, 39-letnich rodzic贸w - wyj臋li艣my lalk臋, kt贸r膮 kupili艣my dla naszej c贸rki. Karmili艣my j膮, m贸wili艣my do niej, bawili艣my si臋 z ni膮 w akuku... Dwie godziny min臋艂y jak z bicza strzeli艂. To by艂a zdecydowanie lalka dla nas. Wiedzieli艣my, 偶e niebawem b臋dziemy j膮 musieli odda膰 naszej czterolatce, ale najpierw przecie偶 musieli艣my sprawdzi膰 czy dzia艂a. I dzia艂a艂a i to jak dzia艂a艂a! Nawet przed drug膮 w nocy dzia艂a艂a. Bycie rodzicem to naprawd臋 fajna zabawa. No z wyj膮tkiem tego, 偶e... O 6:30 nasz o艣miolatek pojawi艂 si臋 w progu naszej sypialni i zapyta艂 czy wstajemy. Powiedzia艂em, 偶e oczywi艣cie 偶e nie (przecie偶 dopiero co po艂o偶yli艣my interaktywn膮 lalk臋 spa膰), 偶e jest za wcze艣nie i 偶eby si臋 jeszcze po艂o偶y艂. W efekcie poszed艂em si臋 po艂o偶y膰 z nim. Liczy艂em na to, 偶e mo偶e jeszcze na chwil臋 zmru偶臋 oczy. On le偶a艂 z otwartymi i patrzy艂 na zegar. Punktualnie o 7:00, gdy w艂a艣nie zacz膮艂em zasypia膰, u...

Plany Noworoczne i nie tylko

I jak tam Wasze postanowienia i plany na Nowy Rok? B臋dziecie wi臋cej podr贸偶owa膰, mniej rozmy艣la膰 o przesz艂o艣ci, zdrowiej si臋 od偶ywia膰, wi臋cej czyta膰, cz臋艣ciej 膰wiczy膰? Okaza艂o si臋 偶e nasza czteroletnia Helena r贸wnie偶 poczyni艂a pewne plany, w jej wypadku dalekosi臋偶ne. Ostatnio zwr贸ci艂a si臋 do mnie m贸wi膮c: „Wiesz co? Jak ja ju偶 b臋d臋 du偶a to b臋dziemy si臋 razem spotyka膰 i b臋dziemy razem goli膰 sobie nogi i pi膰 piwko!” „Hmm” - odpowiedzia艂am, bo troch臋 mnie zamurowa艂o, a potem pop臋dzi艂am z pytaniem uzupe艂niaj膮cym - „Czy najpierw b臋dziemy goli膰 nogi a potem wsp贸lnie pi膰?” Bo kolejno艣膰 ma znaczenie i po takim wsp贸lnym piciu to ju偶 takie golenie n贸g to mo偶e wyj艣膰 r贸偶nie... „Tak, najpierw ogolimy nogi” - potwierdzi艂a Helena, wi臋c uzna艂am 偶e to ca艂kiem spoko plan. I teraz wieczorem, kiedy w艂a艣nie ogoli艂am swoje nogi (sama) a m贸j ma艂偶onek przygotowa艂 dla nas grzane piwko, kt贸re podobno ma nam pom贸c pokona膰 m臋cz膮ce nas od ponad tygodnia przezi臋bienie, to musz臋 przyzna膰 偶e to jest super pocz膮te...

Trzy rzeczy, kt贸rych absolutnie nie powinno si臋 je艣膰. Tylko trzy (wg Helenki)

Gdyby艣my spytali nasz膮 prawie 4-letni膮 Helenk臋 o trzy rzeczy, kt贸rych absolutnie nie powinno si臋 je艣膰, prawie na pewno wymieni艂aby: cebul臋, pomidory i 偶贸艂ty ser. Poza tym pewnie uzna艂aby nasze pytanie za g艂upie. Gdyby艣cie pojawili si臋 w naszym domu, mogliby艣cie zobaczy膰 nasz膮 c贸rk臋, jak kr膮偶y i pyta: "Co mog臋 zje艣膰?" Czy je du偶o? Niekoniecznie. Du偶o pyta. I przede wszystkim Helenie WSZYSTKO, OD ZAWSZE KOJARZY SI臉 Z JEDZENIEM. Przyk艂adowo, gdy rok temu jechali艣my do Edynburga, w pewnym momencie powiedzia艂em: - O! Jedzie karetka! Nasza w贸wczas niespe艂na 3-letnia c贸rka zareagowa艂a b艂yskawicznie, oblizuj膮c wargi i m贸wi膮c rozmarzonym g艂osem: - Mmm... Karetka jest dobra... - po chwili, jakby w zamy艣leniu, doda艂a - truskawki s膮 dobre... - przerwa艂a, aby prze艂kn膮膰 艣lin臋, moment p贸藕niej kontynuuj膮c z rozmarzeniem - karetka z truskawkami jest bardzo dobra! Lubi臋 to! - Chyba chodzi ci o galatetk臋? - spyta艂a rozbawiona mama Dorota. A ja pomy艣la艂em sobie jaka ona musi by膰 g艂o...

Ju偶 to teraz, czyli z g艂odem nie ma 偶art贸w

Nasz 8-letni Ignacy wprowadzi艂 swego czasu do naszego s艂ownika kilka nowych s艂贸w, jak cho膰by "偶artowny", czy te偶 "mamotato". Oboje, on i nasza 3,5-letnia Helenka, wymy艣lili r贸wnie偶 swoj膮 wersj臋 placu zabaw. Ignacy bawi si臋 od zawsze na "plac zabawie", a Helka na "placu zabie". Ostatnio Helena skonstruowa艂a sobie taki oto logiczny zwrot "Ju偶 to teraz!". Gdy my m贸wimy "Ju偶!" i nie robimy tego o co nas prosi, Helenka m贸wi "Ju偶 to teraz!". "Ju偶 to teraz!" na dobre zago艣ci艂o w naszej rodzinie i zaliczamy go do tych "偶artownych". Podobnie jak "偶artowne" by艂o kultowe ju偶 pytanie podczas ubieg艂orocznych wakacji, wtedy jeszcze 2,5-letniej Helenki, zadawane ZAWSZE gdy wychodzili艣my z posi艂ku: - Co mog臋 zje艣膰? Bo je艣膰 Helenka lubi. Ignacy - w przeciwie艅stwie do swoje siostry - nie. Pod tym wzgl臋dem nigdy nie by艂 wymagaj膮cy. Jad艂 od zawsze absolutne minimum, chocia偶 zach臋cali艣my. Zaspokaja...

Rodzinne ogl膮danie fotografii, czyli s艂贸w kilka o posi艂kach

Siedzimy sobie na kanapie i ogl膮damy albumy ze zdj臋ciami. - O! jaki s艂odziak! Popatrz! – m贸wi臋, wskazuj膮c na fotografi臋 ma艂ego Ignasia na tle morza. - Czy to ja? – pyta nasza, prawie 4-letnia, Helena. Faktycznie ostatnio Igna艣 i Helka zrobili si臋 jacy艣 bardziej podobni do siebie i czasami trudno ich rozr贸偶ni膰 na zdj臋ciach. - Nie, Helenko! To ma艂y Igna艣 – m贸wi tata J臋drek i, wskazuj膮c na kolejne zdj臋cie, dodaje - O! Popatrzcie, a tu jeste艣my z Ignasiem na spacerze w lesie… - A ja gdzie wtedy by艂am? – nie daje za wygran膮 Helena. - Ty by艂a艣 wtedy w mojej g艂owie. Bo ja sobie ju偶 o tobie my艣la艂am… - m贸wi臋 ja. - Ty si臋 jeszcze wtedy nie urodzi艂a艣 – dodaje rzeczowo Ignacy. - O nie! – krzyczy Helka – Jak to si臋 jeszcze nie urodzi艂am! Jak to by艂am w g艂owie? Wy byli艣cie z Ignasiem w tylu miejscach, a ja tyko w g艂owie i w g艂owie! - Bo ty jeste艣 m艂odsza… - jeszcze pr贸buje za艂agodzi膰 sytuacj臋 tata, a ja siedz臋, przygl膮dam si臋 tej scenie i przys艂uchuj臋, bo wiem, 偶e Helki za艂agodzi膰 byle c...

4 razy TAK, czyli przynajmniej 4 powody, dlaczego warto wybra膰 si臋 z dzie膰mi pod namiot

Tak, zrobili艣my to! Wybrali艣my si臋 z dzieciakami pod namiot. Tak, byli艣my pe艂ni obaw (czy Helena nie jest jeszcze za ma艂a, czy dzieciaki zasn膮 w namiocie, czy nie zmarzn膮 w nocy itp.) Tak, dali艣my rad臋 i jeste艣my z tej wyprawy mega dumni. Tak, to by艂 niezapomniany czas. Dlaczego akurat pod namiot? S膮 przynajmniej 4 powody: 1. Uwielbiamy kontakt z natur膮 i przebywanie na powietrzu. 2. Kochamy pikniki. 3. Lubimy wyzwania. 4. Tak jest latem du偶o taniej. Dzieciaki ju偶 od samego pocz膮tku wyprawy by艂y tak podekscytowane faktem , 偶e noc sp臋dz膮 w namiocie, 偶e chcia艂y znale藕膰 si臋 na polu namiotowym jak najszybciej. 3,5 letnia Helena ju偶 od razna co chwil臋 powtarza艂a: - O! Ju偶 chyba za chwile b臋dzie noc. Trzeba i艣膰 spa膰. To by艂a frajda. Po艂o偶y膰 si臋 w prawdziwym namiocie i otuli膰 si臋 ciep艂ym 艣piworem. Przed za艣ni臋ciem otworzyli艣my „drzwi” od namiotu i patrzyli艣my w gwiazdy! Ach! Serio! Romantico, 偶e hej! Sp臋dzili艣my pod namiotem trzy noce. Bardzo ciep艂e noce. Prze偶yli艣...

Si艂ownia - czyli doskona艂y plan biznesowy

Przechodzili艣my w艂a艣nie z Ignacem obok si艂owni, kiedy nagle moje dziecko si臋 zatrzyma艂o i zacz臋艂o gapi膰 na 膰wicz膮cych ludzi. W pierwszym odruchu to nawet powiedzia艂am, 偶eby si臋 nie zatrzymywa艂 tylko szed艂 dalej, ale p贸藕niej pomy艣la艂am sobie, 偶e te si艂ownie przecie偶 po to w艂a艣nie maj膮 te wielkie okna od frontu, 偶eby mo偶na by艂o podziwia膰 wysi艂ek i muskulatur臋 ucz臋szczaj膮cych tam os贸b, wi臋c zatrzyma艂am si臋 i ja. I tak sobie stali艣my w milczeniu. Ja to nawet kilkakrotnie kiwn臋艂am g艂ow膮 z uznaniem, patrz膮c jak niekt贸rzy kolesie 艣migali na bie偶niach. A swoj膮 drog膮, to jak oni s膮 tacy biegacze, to ciekawe czy jak im 偶ona m贸wi wieczorem: „We藕 przebiegnij si臋 do sklepu, bo nam si臋 jajka sko艅czy艂y!” - to oni te偶 tacy ch臋tni? W ka偶dym razie stali艣my sobie z pierworodnym pod si艂owni膮 i wreszcie syn przem贸wi艂: - Tak膮 energi臋 to si臋 powinno jako艣 spo偶ytkowa膰 mamo! I bez zach臋cania rozwija艂 temat dalej: - Bo wiesz, jak oni tak na przyk艂ad peda艂uj膮 na tych rowerach z tak膮 si艂膮 i tak d艂ugo to ...

Grunt to mie膰 plan

Znacie piosenk臋 Moniki Brodki „Mam nowy plan”? U nas si臋 ona ostatnio bardzo cz臋sto przewija, poniewa偶 Helka uwielbia j膮 sobie pod艣piewywa膰. Wiemy ju偶 od dawna, 偶e nasz siedmioletni syn Ignacy planuje sobie r贸偶ne rzeczy, ale ostatnio okaza艂o si臋, 偶e i nasza trzyletnia c贸rka Helenka postanawia co艣 na przysz艂o艣膰 i to w kwestii planowania rodziny! Ni st膮d ni zow膮d zagadn臋艂a mnie kilka dni temu: - A kiedy ja b臋d臋 du偶a to b臋d臋 te偶 mia艂a dzieciaki i b臋d臋 z nimi lata艂a samolotem! - Fajnie - powiedzia艂am i od razu z ciekawo艣ci zapyta艂am – a ty b臋dziesz mia艂a tylko dzieciaki czy te偶 m臋偶a? - M臋偶a te偶! – odpowiedzia艂a szybko i pewnie Helenka. - Taaak? – dr膮偶y艂am ja. - Tak! Twojego!!! – doda艂a z naciskiem moja c贸rka. - Ale przecie偶 to jest m贸j m膮偶 i tw贸j tata. On nie mo偶e zosta膰 twoim m臋偶em   – powiedzia艂am, bo co jak co, ale m臋偶em dzieli膰 si臋 nie lubi臋. W tym momencie Helena chwyci艂a si臋 dramatycznym gestem za g艂ow臋 i krzykn臋艂a z rozpacz膮 w g艂osie: - O nie! O nie! Dlaczego...

Spacery z dzie膰mi - level hard

Wiosna… Przyroda budzi si臋 do 偶ycia. Kwitn膮 kwiaty, drzewa puszczaj膮 p膮ki… no i to cudowne wiosenne powietrze... ach! Cieplejsze dni i pi臋kna pogoda zach臋caj膮 oczywi艣cie do spacer贸w. Uwielbiam. W艂a艣ciwie to kochamy spacery rodzinnie. Jednak偶e spacery w naszej rodzinie bardzo ewoluowa艂y przez ostatnie lata. Pami臋tam jeszcze, w艂a艣ciwie ju偶 jak przez mg艂臋, czasy, kiedy z moim nowopo艣lubionym m臋偶em pokonywali艣my d艂ugie dystanse w g贸rach, nad morzem, czy w parkach. Zawsze plecaki, termos i koc piknikowy i znikali艣my na ca艂e dnie. Tematy do rozm贸w nigdy si臋 nie ko艅czy艂y. Z ma艂ym Ignasiem spacery zamienia艂y si臋 najcz臋艣ciej w pirackie poszukiwanie skarbu. Mieli艣my mapy naszkicowane przez nas, b膮d藕 naszego syna, do tego oczywi艣cie plecaki, termos i koc oraz jakie艣 ma艂e co nieco na ulubiony piknik dla Ignasia. Najch臋tniej zabierali艣my z艂ote, czekoladowe monety, kt贸re podrzucali艣my gdzie艣 w parku czy w lesie, 偶eby Ignac mia艂 rado艣膰 z odnalezionego skarbu. Obecnie - spacery z Helen膮 to po pros...

Dzieci kontra kawa i smog, czyli co nam szkodzi wyt艂umaczy膰

Dzieci pytaj膮 nas o wszystko. Absolutnie o WSZYSTKO. Ca艂y czas. My doro艣li - odpowiadamy. Nawet jak nie wiemy to odpowiadamy, bo brak opowiedzi powoduje jeszcze wi臋cej pyta艅. Najpierw by艂 Wiecznie-Pytaj膮cy-Nas-O-Wszystko-Ignacy: - Mamotato, czy w tym miejscu morze jest g艂臋bokie na p贸艂 mili? - Tato czy chcia艂by艣 by膰 艂ysy? - Mamo jak dzia艂a helikopter? Chyba umia艂abym go skonstruowa膰? Ostatnio do naszego siedmiolatka do艂膮czy艂a Helenka. 1. KAWA Pami臋tam dok艂adnie dzie艅, gdy w贸wczas dwuletnia Helenka, jad膮c z nami samochodem krzykn臋艂a nagle: - KA-WY! KAAA-WYYY! Wracali艣my w艂a艣nie z wyjazdu, na kt贸rym jak zwykle mieli艣my trzy termosy: z gor膮c膮 wod膮, z herbat膮 i z kaw膮. Tego dnia dali艣my jej troch臋 gor膮cej herbaty, kt贸ra w jej g艂owie pozosta艂a kaw膮. Na kolejnym wyje藕dzie podesz艂a do nas, gdy pili艣my z Dorot膮 kaw臋 z termosu. - Mog臋 kawy? - zapyta艂a i wyci膮gn臋艂a r臋k臋. - Nie - odpowiedzieli艣my. - Mog臋 kawy?! - nalega艂a. - Nie. Kawa jest tylko dla doros艂ych - powiedzia艂em. - ...

Cuchn膮cy temat

Pewnie znacie powiedzenie: "Kto ma pszczo艂y ten ma mi贸d. Kto ma dzieci ten ma smr贸d". No tak to jest w istocie… Nasza Helena jest teraz w takim wieku, 偶e s艂owo „kupa” niesamowicie j膮 艣mieszy. Potrafi na ten temat nawet 艣piewa膰 wymy艣lone przez siebie piosenki. Potrafi nas te偶 „kup膮” szanta偶owa膰! Ta nasza trzyletnia gadzina zorientowa艂a si臋 bowiem, 偶e nie jest to pi臋kne s艂owo, kt贸re chcemy s艂ysze膰 co chwil臋 i w ka偶dej sytuacji to wykorzystuje, m贸wi膮c na przyk艂ad: - Jak mi tego nie dasz to b臋d臋 m贸wi膰: Kupa! Kupa! Kupa! O! Ju偶 m贸wi臋! Kupaaa! Kuupaa!” Oczywi艣cie tego typu szanta偶e nie robi膮 na nas 偶adnego wra偶enia. Denerwuj膮 natomiast naszego siedmioletniego Ignaca, u kt贸rego w zale偶no艣ci od nastroju s艂owo "kupa" powoduje nag艂y i niepohamowany rechot, b膮d藕 silne zdenerwowanie z wrzaskiem i s艂ownym obra偶aniem siostry. Oj cuchn膮cy to temat… Czasem cuchnie tak wyra藕nie, 偶e padaj膮 s艂owne oskar偶enia. Tata wyra藕nie co艣 w膮cha i m贸wi: - Co艣 tu 艣mierdzi! Helena! Zrobi...

Wielkie poruszenie

U nas od wczoraj wielkie poruszenie. Ignacowi rusza si臋 z膮b! No wreszcie! Nasze dziecko czeka艂o na to ju偶 prawie rok. Od tego czasu bowiem zacz臋艂y w hurtowych ilo艣ciach wypada膰 z臋by jego kolegom i kole偶ankom, a jemu, jak na z艂o艣膰, nie. Od kiedy sko艅czy艂 lat 7 (miesi膮c temu) 偶artowali艣my sobie nawet, 偶e mo偶e on jako jedyny b臋dzie ju偶 zawsze mia艂 tylko mleczaki. A tu wczoraj taka niespodzianka! Do szko艂y poszed艂 dumny. - Powiem moim kolegom, 偶e rusza mi si臋 z膮b! – rzek艂. No jak偶eby inaczej… Ignacy ma te偶 plany. - Schowam sobie na pami膮tk臋 wszystkie z臋by, kt贸re mi wypadn膮 – obwie艣ci艂 nam zdecydowanym g艂osem. - Ale wiesz, 偶e jak nie oddasz z臋b贸w Wr贸偶ce Z臋buszce to ona nie da ci 偶adnych pieni臋dzy? – zapyta艂am, oczami wyobra藕ni widz膮c ju偶 mleczaki mojego syna wypadaj膮ce prosto na mnie z jakiego艣 niedomkni臋tego pude艂ka w szafie. - To nic. Nie potrzebuj臋 – odpowiedzia艂 zdecydowanie Igna艣, kt贸ry widocznie uwa偶a swoje z臋by za co艣 becennego. Dzi艣 w drodze do szko艂y zacz膮艂 mi t艂um...

Zwyczajny poranek mamy z dzie膰mi

Sobotni poranek. Zaczynamy je艣膰   z za艂o偶enia spokojne 艣niadanie. - Mamo! A brat obliza艂 n贸偶! – kabluje 2,5-letnia Helenka. - Ignasiu nie oblizuj no偶a – m贸wi臋 i cytuj臋 z Je偶ycjady: „Kto oblizuje n贸偶 nie przem贸wi ju偶!” - Helenko podaj mi d偶em – prosi Igna艣. - Nie! Ja mam teraz d偶em! – deklaruje Helka. Udaje mi si臋 st艂amsi膰 kryzys w zarodku. S艂oik z d偶emem stoi przy Helenie, a Ignacy podchodzi tam ze swoim talerzem i kanapk膮, bo oczywi艣cie nie mo偶e poczeka膰. 艢niadanie trwa. Rozmawiamy. W艂a艣nie pr贸buj臋 ugry藕膰 przygotowan膮 dla siebie kanapk臋… - Chc臋 sok! – krzyczy Helena po szybkim opr贸偶nieniu kubka. Pr贸buj臋 j膮 wychowywa膰 (a jak偶e!), m贸wi膮c „Powiedz poprosz臋” i takie tam, ale widz臋, 偶e dzi艣 nie ma to sensu, wi臋c staram si臋 chocia偶 ugry藕膰 jeszcze z dwa gryzy kanapki i id臋 do kuchni po sok. - Jak zrobi艂a艣 ten sok? – pyta Helena – Doda艂a艣 zimn膮 wod臋, sok z czarnego bzu i ciep艂膮 wod臋? – dopytuje. - Tak – odpowiadam, w duchu doceniaj膮c jej spostrzegawczo艣膰. - Nie chc臋 ...

Lodziarz - strach si臋 ba膰

Lodziarz. O tym jak bardzo jest przera偶aj膮cy dowiedzili艣my si臋, widz膮c strach w oczach Helenki, gdy tylko wje偶d偶a艂 tym swoim lodowym vanem w nasz膮 uliczk臋 z t膮 swoj膮 - o zgrozo! - mro偶膮c膮 krew w 偶y艂ach muzyczk膮 "la la li li la la la". Muzyczka ta potrafi艂a obudzi膰 nasz膮 2,5-latk臋 z dziennej drzemki. Helenka ucieka艂a wtedy z 艂贸偶eczka i pod drzwiami krzycza艂a "mamo! tato!", a gdy tylko otwierali艣my drzwi rzuca艂a si臋 nam w ramiona albo z p艂aczem ucieka艂a gdzie pieprz ro艣nie. Wystarczy艂o "la la li li la la la" o jakiejkolwiek porze dnia, a Helenka stawa艂a w miejscu z przera偶eniem w oczach. - Lodziarz... - m贸wi艂a szeptem, jakby to by艂a jaka艣 upiorna posta膰 z horroru. Strach przed lodziarzem zacz膮艂 pojawia膰 si臋 tak偶e bez muzyczki. Nie chci艂a wej艣膰 sama z dworu do pokoju, bo "lodziarz", a czasem na odwr贸t, bo "LODZIARZ"! Na nic si臋 zda艂y t艂umaczenia. Helenka by艂a prawdopodobnie jedynym dzieckiem w okolicy, kt贸re odczuwa艂o l臋k do cz艂owie...

Helenka i miejska d偶ungla

Dzi臋ki naszym dzieciom 偶ycie staje si臋 ciekawsze. Oczywi艣cie przy okazji nie mamy w og贸le czasu wolnego, prawie nie 艣pimy, nie mamy prywatno艣ci, nie mo偶emy spokojnie porozmawia膰, ale przynajmniej nie jest nudno, bo dzieci potrafi膮 nas zaskoczy膰. Kilka dni temu nasza c贸rka Helenka (2,5 roku) siedzia艂a z mam膮 Dorot膮 w pokoju. W pewnym momencie przejecha艂 poci膮g i wyda艂 z siebie dziwny d藕wi臋k, tak jakby tr膮bni臋cie. Helenka zacz臋艂a nas艂uchiwa膰 i cicho, powoli, z przej臋ciem spyta艂a: - Co-to-by-艂o? Kto-to-tak-zrobi艂-na-tr膮bie? - Poci膮g - odpowiedzia艂a zgodnie z prawd膮 mama. - Nieee... nie poci膮g. Nie to nie by艂 poci膮g - kontynuowa艂a Helenka konspiracyjnym tonem, tak jakby wiedzia艂a co艣, czego my nie wiemy. - A co by艂o wed艂ug Ciebie Helenko? - spyta艂a mama. - S艂onie. Ale nie mamy si臋 czego obawia膰, bo wed艂ug naszej c贸rki "s艂onie lubi膮 mam臋 i Lenk臋 i pij膮 sobie wod臋". No nic. Trzeba to sprawdzi膰. S膮 dwie mo偶liwo艣ci: albo niedaleko nas po torach kolejowych przeje偶d偶a艂 bana...

Trzy rzeczy, kt贸re s膮 niezb臋dne, kiedy por贸偶ujesz z dzie膰mi samolotem

Wiadomo, 偶e podr贸偶owanie z dzie膰mi nie jest 艂atwe. Jednak potrafi te偶 dostarczy膰 niesamowitych, niepowtarzalnych wra偶e艅. S膮 trzy rzeczy, o kt贸rych nigdy nie mo偶esz zapomnie膰, kiedy wyruszasz w podr贸偶 z tymi ma艂ymi, nieobliczlnymi istotami. 1. OPANOWANIE Poczatek podr贸偶y. Nadajemy nasze baga偶e na lotnisku Pozna艅-艁awica. Z pewnymi siebie minami k艂adziemy je na ta艣mie, poniewa偶 w domu przepakowywali艣my si臋 kilkakrotnie i z kilkadziesi膮t razy wa偶yli艣my walizki, aby sprawdzi膰, czy nie przekraczaj膮 ustalonego maksimum. Dwie z nich ju偶 zosta艂y zwa偶one i spokojnie odjecha艂y na czarnej ta艣mie w dal. Ostatnia walizka le偶y na wadze przy panu lotniskowym, kt贸ry patrzy na nas dziwnie i po d艂u偶szej chwili m贸wi: - Ale ten baga偶 jest za ci臋偶ki. - Jak to? – m贸wi臋 ja i oszala艂ym wzrokiem patrz臋 na pana lotniskowego. W g艂owie ju偶 mam obrazy tego, 偶e musz臋 teraz przepakowa膰 rzeczy, a przecie偶 nie mam gdzie, bo pozosta艂e walizki ju偶 odjecha艂y. - Przecie偶 je dok艂adnie wa偶yli艣my w domu! – dodaj臋 ...