Przejd藕 do g艂贸wnej zawarto艣ci

Posty

Ignacy i liczbowa obsesja

Nasz prawie szce艣cioletni Ignacy prze偶ywa w ostatnim czasie wielk膮 fascynacj臋 liczbami. To znaczy on od ma艂ego uwielbia艂 liczby, ale teraz, jak ju偶 umie liczy膰 pewnie do 100 (nieustannie, nie wiadomo dlaczego, omijaj膮c 16), ta fascynacja sta艂a si臋 niemal偶e liczbow膮 obsesj膮. A objawia si臋 mniej wi臋cej tak... Wiecz贸r. Ignacy le偶y z mam膮 w 艂贸偶ku i pr贸buje zasn膮膰, ale liczby przemykaj膮 przez jego g艂ow臋, dr臋cz膮 go i nie pozwalaj膮 mu zmru偶y膰 oka. - MAMO! A WIESZ, 呕E PI臉膯 DODA膯 SZE艢膯 TO JEST JEDENA艢CIE?! - pyta Ignacy g艂o艣nym, podekscytowany szeptem. - Wiem - odpowiada mama Dorota. - MAMO! A WIESZ, 呕E SZE艢膯 I OSIEM TO CZTERNA艢CIE?! - kontynuuje nas syn. - NAPRAWD臉?! - mama Dorota pr贸buje osi膮gn膮膰 ten sam stopie艅 podekscytownia. - NAPRAWD臉 - odpowiada Ignacy. - Ignacy - mama Dorota przejmuje inicjatyw臋 - teraz ja Ci co艣 powiem. A WIESZ, 呕E STO DODA膯 STO TO DWIE艢CIE?! - WOW! - m贸wi Ignacy i nie wiedomo co jest teraz wi臋ksze, jego 藕renice, czy podziw dla mamy. Kilka dni p贸藕niej ...

Diaboliczny rechot

Kilka dni temu podczas wsp贸lnej zabawy, mama Dorota wyg艂upia艂a si臋 z nasz膮 c贸rk膮 Helenk膮 (1,5 roku) i w pewnym momencie powiedzia艂a do niej: - Helenka! Diaboliczny rechot! Na te s艂owa Helenka wyda艂a z siebie diaboliczne „HA! HA! HA! HA! HA!”, kt贸re potrafi艂oby zmrozi膰 krew w 偶y艂ach niejednemu jej r贸wie艣nikowi. Po chwili do zabawy przy艂膮czyli艣my si臋 wsczyscy. Siedzieli艣my w ogrodzie, a nasz czterog艂osowy, diaboliczny rechot s艂ysza艂a ca艂a okolica, za艣 s膮siedzi upewnili si臋 tylko w przekonaniu, 偶e za p艂otem mieszka rodzina 艣wir贸w. Wczoraj jecha艂em z Helenk膮 i Ignacym samochodem, 偶eby odebra膰 mam臋 Dotor臋 i babci臋 Ini臋. Po drodze Ignacy zacz膮艂 m贸wi膰 do Helenki: - Helenka! Diaboliczny rechot! Helenka! Diaboliczny rechot! Na co Helenka zaczyna艂a swoje diaboliczne „HA! HA! HA! HA! HA!” Potem Ignacy zacz膮艂 si臋 艣mia膰, wed艂ug niego diabolicznie. Powiedzia艂em, 偶e to nie brzmi zbyt diabolicznie. Ignacy troch臋 si臋 za艂ama艂. Zacz臋li艣my bawi膰 si臋 w wydobywanie z siebie r贸偶nych rodzaj贸w 艣miechu. Wres...

Teraz to ju偶 pewne. M臋偶czyznom brakuje jednego genu.

 To jeden z tych kiepskich porank贸w. Straszna migrena, taka, kt贸ra sprawia, 偶e ka偶dy krok jest dramatem i powoduje odruch wymiotny. Ka偶dy odg艂os przeszkadza, a wiadomo, 偶e przy dw贸jce dzieci odg艂os贸w jest naprawd臋 niema艂o. Ignacy od razu zauwa偶y艂, 偶e co艣 ze mn膮 nie w porz膮dku i zapyta艂 co si臋 dzieje. Otrzyma艂 odpowied藕, 偶e boli  mnie strasznie g艂owa i chce mi si臋 wymiotowa膰. Przytuli艂 mnie i odrzek艂 kr贸tko: - To wymiotuj mamo! No tak… chyba sformu艂owanie „chce mi si臋 wymiotowa膰” nie jest odpowiednie. Przecie偶 jak czego艣 si臋 chce to powinno si臋 to robi膰… Niewa偶ne. Byle tylko usi膮艣膰 na kanapie. Tak! Jak siedz臋, to wszystko wiruje jakby mniej. 艁ykam paracetamol i jak zwykle wierz臋, 偶e za chwil臋 b臋dzie lepiej. Nagle s艂ysz臋 okrzyk oburzonego Ignacego, kt贸ry wymachuje pustym kubkiem: - Mamo a Helena to wypi艂a a nie wiadomo czy to nie by艂o wino?! - Jakie wino? Sk膮d wino? – pytam, rozgl膮daj膮c si臋 nerwowo po pokoju i staraj膮c si臋 przypomnie膰 sobie kiedy w og贸le pi艂am ostatnio ja...

Ignacy, bogowie i wiara

Ostatnio czytamy wieczorami „Mity dla dzieci” autorstwa Grzegorza Kasdepke. Ksi膮偶ka w przyjemny i zabawny spos贸b przybli偶a greck膮 kultur臋 i zach臋ca do dyskusji, kt贸re cz臋sto maj膮 ciekawy obr贸t.  Niedawno Ignacy strasznie przej膮艂 si臋 histori膮 Prometeusza. W pewnym momencie zapyta艂: - I on tak tych ludzi ulepi艂 z gliny, tak? - No tak – odrzek艂am zgodnie z tre艣ci膮 w艂a艣nie przeczytanego mitu. Ignacy mia艂 powa偶n膮 min臋, a w jego oczach mo偶na by艂o odczyta膰 wyrazy uznania dla dzia艂a艅 Prometeusza. Po chwili milczenia powiedzia艂: - No ja bym tak nie umia艂 zrobi膰. Najpierw pomy艣la艂am sobie, 偶e jak偶e wysoko mierzy to moje pi臋cioletnie dziecko, 偶e chce tworzy膰 ludzi z gliny. Potem ucieszy艂am si臋, 偶e potrafi dobrze oceni膰 swoje mo偶liwo艣ci. Spokojnie kontynuowa艂am: - Wiesz Ignasiu, mo偶e dlatego by艣 nie potrafi艂 tego zrobi膰, bo nie jeste艣 bogiem? Ignacy szybko sprostowa艂: - E nie! Dlatego, 偶e nie mam gliny! No tak… Wiara we w艂asne mo偶liwo艣ci. Jak偶e wa偶na i jak偶e czasem nam jej brak… ...

Ignacy, kobiety, przysz艂o艣膰 i konstruowanie baterii

 Szli艣my sobie pewnego dnia w czw贸rk臋 nadmorsk膮 promenad膮. Helenka spa艂a w w贸zku, a my rozmawiali艣my z Ignacym. W pewnym momencie nasz pi臋cioletni syn zauwa偶y艂 starsz膮 pani膮 jad膮c膮 eklektycznym w贸zkiem i zacz膮艂 si臋 zastanawia膰 jak ta Pani do niego wsiada, wysiada itp. Mama Dorota, korzystaj膮c z okazji, spyta艂a: - Jak b臋dziemy starzy to b臋dziesz si臋 nami opiekowa艂? Ignacy odpowiedzia艂 bez chwili zastanowienia: - Nie! B臋d臋 si臋 opiekowa艂 moj膮 偶on膮. - Nie b臋dziesz si臋 opiekowa艂 nami tylko swoj膮 m艂od膮 偶on膮? - spyta艂a troch臋 rozczarowana mama Dorota. - Nie! Star膮 偶on臋 sobie wezm臋! - odpowiedzia艂 Ignacy. Je艣li chodzi o nasz膮 odleg艂膮 przysz艂o艣膰 to jedyna nadzieja le偶y w naszej c贸rce i jej, miejmy nadziej臋, m艂odym m臋偶u. Nasz syn b臋dzie mia艂 star膮 偶on臋. Prawda jest taka, 偶e Ignacy potrafi zrobi膰 wra偶enie zar贸wno na dziewczynach starszych od niego o 20 lat jak i tych w jego wieku. Kilka dni temu pojechali艣my w go艣ci do wujka Marka i ciociu Marleny. By艂 sobotni poranek. Wujek i...

Co z nami b臋dzie?

Wa偶ne jest 偶eby wiedzie膰 kim si臋 chce by膰 w 偶yciu. Podobno to si臋 czuje… Ja zawsze chcia艂am by膰 nauczycielem. Wydawa艂o mi si臋 to niesamowicie interesuj膮ce. I tak jest w istocie. Nadal lubi臋 swoj膮 prac臋. Troch臋 tylko poszerzy艂am swoje edukacyjne dzia艂ania, bo opr贸cz zaj臋膰 dla dzieci, dosz艂y szkolenia dla os贸b w r贸偶nym wieku. Lubi臋 to, 偶e hej! Ostatnio temat przysz艂o艣ci powr贸ci艂 w naszej rodzinie z powodu hucznie obchodzonego roczku Helenki. Tradycja, jak wiadomo, rzecz 艣wi臋ta, wi臋c przygotowali艣my dla naszej c贸rki symboliczne przedmioty, z kt贸rych mia艂a wybiera膰 i w ten spos贸b niejako okre艣li膰 swoj膮 przysz艂o艣膰. Na stole znalaz艂y si臋: r贸偶aniec, kieliszek, pieni膮dze i ksi膮偶ka. Helena podchodzi艂a do losowania dwa razy i zawsze wybiera艂a ksi膮偶k臋 i pieni膮dze (w tej kolejno艣ci). 呕artowali艣my sobie potem, 偶e b臋dzie pisark膮, kt贸ra zarobi kas臋 na jakiej艣 poczytnej powie艣ci. Jasne, jasne, ha ha ha, pewnie tak b臋dzie… Nasze rozwa偶ania przerwa艂 Ignacy swoim pytaniem: - No dobrze, a ja co w...

Ignacy i uchod藕cy

Od kiedy na 艣wiecie pojawi艂a si臋 Helenka, Ignacy sta艂 si臋 ekspertem od dzieci. Cz臋sto zdarza mu si臋 pods艂ysze膰 fragmenty rozm贸w. Zapami臋tuje jakie艣 szczeg贸艂y, by p贸藕niej zab艂ysn膮膰 jak膮艣 m膮dr膮 opini膮 przed rodzin膮 lub naszymi znajomymi. Pewnego dnia na rodzinnej imprezie u babci Ini by艂o bardzo g艂o艣no, a na dodatek Helenka zacz臋艂a p艂aka膰. - Mamotato! Helena p艂acze, bo tu jest za du偶o uchod藕c贸w! - stwierdzi艂 Ignacy. Rozejrzeli艣my si臋 dooko艂a, szybko ogarniaj膮c wzrokiem niedu偶y pok贸j w niedu偶ym mieszkaniu babci. - Za du偶o uchod藕c贸w? - spyta艂a mama Dorota, zastanawiaj膮c si臋, kt贸rych cz艂onk贸w rodziny Ignacy ma na my艣li. Fakt. Podczas jednej z wizyt w Turcji, mnie, osobistego tat臋 Ignacego, nawet Turek pomyli艂 z Turkiem. P艂acz Helenki wynika艂 jednak z bardziej banalnego powodu. Okaza艂o si臋, 偶e Ignacy ma na my艣li zbyt du偶膮 ilo艣c bod藕c贸w. Nasz pi臋ciolatek okazuje si臋 jednak cz臋sto bardzo pomocny. Gdy jeste艣my zm臋czeni s艂yszymy na przyk艂ad: - Mamotato! Wy sobie wyjd藕cie na ogr贸d, a ja si臋 za...

Porz膮dek

Zdenerwowana ba艂aganem w pokoju Ignasia pytam z wyrzutem: - Jak to jest, 偶e ja ci膮gle widz臋 te 艣mieci na pod艂odze, a Ty ich ich nie widzisz? - Bo Ty patrzysz w d贸艂 - odpowiada spokojnie moje dzieci臋. No i to mo偶e jest odpowied藕. Od dzi艣 偶adnego patrzenia w d贸艂 i bro艅 bo偶e wstecz! Od dzi艣 tylko patrz臋 w przysz艂o艣膰, z optymizmem i z nadziej膮... 偶e kto艣 to wreszcie posprz膮ta. Dorota / mamotato Je艣li podoba艂 si臋 Tobie nasz wpis polub stron臋 mamotato na Facebooku  馃憤馃檭 Obserwuj mamotato na Instagramie  馃槈馃敪 Subskrybuj nasz kana艂 mamotato na YouTube  馃幎馃幑

Ignacy i gejka

By艂am z Helen膮 i Ignacym w sklepie z ciuchami. Helena, kt贸ra jeszcze nie mia艂a roczku, przez d艂u偶sz膮 chwil臋 skupi艂a wzrok na jakiej艣 kobiecie. Dostrzeg艂 to Ignacy i natychmiast zareagowa艂: - O! Helena! Podobaj膮 Ci si臋 kobiety co? No tak, tak! B臋dziesz gejk膮, co? - Kim? - zapyta艂am. - No gejk膮 - odpar艂 nasz pi臋ciolatek - tak膮 kobiet膮 co kocha kobiety. - Je艣li chcesz mo偶emy o tym porozmawia膰 jak wyjdziemy ze sklepu - zaproponowa艂am. - Dlaczego jak wyjdziemy ze sklepu a nie teraz? - zapyta艂 m贸j pi臋ciolatek. - Bo to powa偶ny temat - odpowiedzia艂am. - Dla mnie to nie jest powa偶ny temat - stwierdzi艂 stanowczo m贸j syn. Po chwili wyskoczy艂 z pytaniem: - A ty by艣 mog艂a by膰 gejk膮? - Nie - odpar艂am, rozgl膮daj膮c si臋 nerwowo wok贸艂. - A dlaczego? Dlatego, 偶e jeste艣 tak膮 doskona艂膮 mam膮? Hmmm... no c贸偶... Jak wida膰 co dla jednych jest trudnym i powa偶nym tematem, dla innych wcale by膰 takim nie musi a i tak wszystko sprowadza si臋 po prostu  do bycia dobrym rodzicem ;) Dorota / mamotat...

Woja偶e z nadbaga偶em: Podr贸偶 PKP

Porwa艂am si臋 na podr贸偶 PKP! Ba! Porwa艂am si臋 na podr贸偶 PKP z dzie膰mi! Przestrzegam: Je艣li nie musicie – nie czy艅cie tego! Nie podo艂a艂abym fizycznie i psychicznie gdyby nie pomoc mojej niezawodnej siostry ale i licznego grona przypadkowych mi艂ych, zupe艂nie obcych ludzi. A by艂o to tak: Poniewa偶 na stronie PKP nie mog艂am znale藕膰 informacji na temat podr贸偶owania z dzie膰mi i g艂臋bokim w贸zkiem postanowi艂am wybra膰 si臋 specjalnie na dworzec, aby zapyta膰 o szczeg贸艂y i kupi膰 bilety. Otrzyma艂am wyra藕n膮 informacj臋, 偶e mog臋 spokojnie podr贸偶owa膰 z g艂臋bokim w贸zkiem je艣li zakupi臋 bilety w tzw. Przedziale dla matki z dzieckiem w specjalnym wagonie nr 12. Ucieszy艂am si臋 i zakupi艂am bilet rodzinny dla naszej ekipy. Opr贸cz w贸zka, w kt贸rym przemieszcza si臋 sze艣ciomiesi臋czna Helena, przewozili艣my r贸wnie偶 艂贸偶eczko turystyczne, walizk臋, plecak i kilka toreb. No troch臋 si臋 tego uzbiera艂o… Jakie by艂o nasze zdziwienie, kiedy okaza艂o si臋, 偶e magiczny wagon nr 12 jest zwyczajnym wagonem. W贸zek oczywi艣cie trzeb...

Ignacy i stworzenie 艣wiata

Nasz Ignacy przyszed艂 z przedszkola i powiedzia艂: - Musimy stworzy膰 艣wiat! To stworzyli艣my. Bogu zaj臋艂o to sze艣膰 dni, nam wsp贸lnymi si艂ami trzy wieczory. Efekt mo偶e nie jest tak spektakularny, ale ten jest ca艂y nasz. Jak si臋 okaza艂o do stworzenia 艣wiata potrzebnych jest kilka banda偶y, okr膮g艂y balon i klej wikol. Przydadz膮 si臋 tak偶e stare bluzki, no偶yczki i fosforyzuj膮ca farba. Jeszcze tylko podkoloryzujemy oceany niebiesk膮 farb膮. I tadam! Gotowe! Ca艂o艣膰 pod艣wietlamy lampkami, schowanymi we wn臋trzu Ziemi. A po zgaszeniu 艣wiat艂a kontynenty wci膮偶 s膮 widoczne. Je艣li podoba艂 si臋 Tobie nasz wpis polub stron臋 mamotato na Facebooku  馃憤馃檭 Obserwuj mamotato na Instagramie  馃槈馃敪 Subskrybuj nasz kana艂 mamotato na YouTube  馃幎馃幑

Kurtynowiec i Wr贸-bar

By艂o przed si贸dm膮 rano. Szykowa艂y艣my si臋 z Ignacym do przedszkola. M贸j umys艂 ledwo kleci艂 zdania. M贸zg czterolatka pracowa艂 za艣 na najwy偶szych obrotach, a usta nie nad膮偶a艂y wypowiada膰 kolejnych s艂贸w: - Tato, a jak wr贸c臋 z przedszkola to musz臋 zrobi膰 tak膮 maszyn臋, 偶eby kurtyna sama si臋 wznosi艂a. W g贸r臋 i w d贸艂! Wiem, potrzebuj臋 dwa sznurki, naklejki, jedn膮 piank臋 kartkow膮, jak膮艣 kartk臋 i kredki 偶eby zrobi膰 kurtynowca. - Kurtynowca? - spyta艂em ledwo powtarzaj膮c nowe s艂owo. - Tak, kurtynowca! To b臋dzie super maszyna! - zako艅czy艂 podekscytowany Ignacy. - Pami臋taj, 偶e po przedszkolu jedziemy do babci Ini - powiedzia艂em. - To zrobi臋 kurtynowca u babci Ini! - nie podawa艂 si臋 Ignacy. I zrobi艂. Babcia Inia mia艂a na szcz臋艣cie dwa sznurki.  By艂o przedstawienie. Nie zabrak艂o kurtynowca. Kilka dni p贸藕niej w wyniku po艂膮czenia naszych konstruktorskich si艂 powsta艂 WR脫-BAR. Najlepsza jad艂odajnia dla wr贸bli w naszej miejscowo艣ci. Tak popularna, 偶e nie potrzebuje kuchennych rewolucji Magdy ...

Seks wed艂ug czterolatka

Poniedzia艂ek. Wczesne godziny popo艂udniowe. Korzystaj膮c z chwili, kiedy akurat 偶adne z naszych dzieci nie domaga艂o si臋 uwagi, siedzieli艣my na kanapie przytuleni, szepcz膮c do siebie. Nagle, ni z tego ni z owego, odezwa艂 si臋 Ignacy: - Co, chcecie mie膰 seks? Na chwil臋 zaniem贸wili艣my. Mama Dorota pierwsza odzyska艂a g艂os: - Co masz na my艣li? - spyta艂a. - No seks! - odpowiedzia艂 pewnym g艂osem nasz czteroletni syn. - Co ty m贸wisz? Ty wiesz co to jest seks? - w艂膮czy艂 si臋 tata J臋drzej. - No pewnie. Seks jest wtedy gdy ludzie s膮 nago. - Nago? - spyta艂a mama, pr贸buj膮c zyska膰 na czasie. - I co robi膮 nago? - ciekawo艣膰 wzi臋艂a g贸r臋 nad tat膮. - Bawi膮 si臋 razem - odpowiedzia艂 Ignacy - chodz膮 sobie, tak si臋 przytulaj膮 mocno, dope艂niaj膮 si臋 - kontynuowa艂. Ca艂e szcz臋艣cie na tym jego wiedza  si臋 ko艅czy艂a. To dobrze, bo po chwili zdecydowanym tonem doda艂: - Zrobi臋 to z wami! - Nie mo偶esz - zaprotestowali艣my. - Dlaczego? - nie ust臋powa艂 Ignacy. - Bo tak nie mo偶na - powiedzia艂a mama Dorota...

Woja偶e z nadbaga偶em: Ahoj przygodo!

Zima, koniec stycznia, zwyczajny dzie艅 w Ko艂obrzegu. Normalny spacer i wydawa膰 by si臋 mog艂o, 偶e tradycyjna polska rodzina z dw贸jk膮 dzieci, ale nie wiedzie膰 dlaczego budzimy powszechne zdumienie na twarzach mijanych ludzi. Jeste艣my jedyni z w贸zkiem na molo i na promenadzie. 艢wieci s艂o艅ce, temperatura dodatnia, uznali艣my, 偶e to pogoda idealna na spacer. Troch臋 idziemy, ociupink臋 si臋 gonimy a i odrobin臋 bawimy w chowanego, przy tym du偶o si臋 艣miejemy i dyskutujemy nieustannie, ot rodzina na spacerze. Niby normalka, ale chyba tylko dla nas. Ludzie na nas patrz膮 dziwnie. Niekt贸rzy kiwaj膮 g艂owami. Nieliczni odwa偶yli si臋 zapyta膰: „Ile ma to dziecko w  w贸zku?”. Odpowied藕: „6 tygodni” najcz臋艣ciej powoduje konsternacj臋 i komentarze w stylu: „Naprawd臋 przyjechali pa艅stwo z tak ma艂ym dzieckiem nad morze?” i „Ja bym si臋 ba艂a!”. Tylko czy dlatego, 偶e inni si臋 boj膮 my mamy siedzie膰 w domu? Godzina 13:00, zaczynamy ju偶 czu膰 porz膮dnie podmuchy wiatru. Wchodzimy wi臋c ca艂膮 nasz膮 czteroosobo...

艢wie偶o zmalowane

Troch臋 czasu min臋艂o od ostatniego wpisu, bo te偶 w naszym 偶yciu zasz艂o troch臋 bardzo znacz膮cych zmian. Wszystko zacz臋艂o si臋 9 miesi臋cy przed 13 grudnia 2015 roku. 12 grudnia Ignacy, widz膮c zm臋czenie swojej mamy, zbli偶y艂 g艂ow臋 do jej brzucha i zdecydowanym g艂osem powiedzia艂: - Helena, wychod藕, bo mama nie mo偶e ju偶 z Tob膮 wytrzyma膰! Helenka wysz艂a nast臋pnego dnia, 13 grudnia po trzynastej. W czepku urodzona, podobno na szcz臋艣cie. Starszego brata trzeba s艂ucha膰. Od owego 13 grudnia prawie nie 艣pimy, ale i tak jest fajnie. Ignacy ma nowe pole do popisu. Poproszony o umycie Helence smoczka znikn膮艂 na chwil臋 w 艂azience. Po kilku minutach wyszed艂 i wr臋czy艂 Dorocie smoczka m贸wi膮c: - Mamo, pow膮chaj jak 艂adnie pachnie! - Umy艂e艣 go myd艂em? - mama Dorota nie kry艂a zaskoczenia. - Myd艂em te偶! - odpowiedzia艂 zadowolony z siebie Ignacy. No c贸偶, nudno nie b臋dzie. Kilka dni temu gdy Helenka spa艂a, mama Dorota zaj臋艂a si臋 jak zwykle edukacj膮 jej starszego brata. Zabawa polega艂a na g艂oskowaniu wyr...

Ignacy i nowa budowa

- Tato, widzia艂e艣? Tam by艂a nowa budowa! - Us艂ysza艂em z tylnego siedzenia, gdy dzi艣 rano odwozi艂em Ignacego samochodem do przedszkola: - Naprawd臋? - spyta艂em. - Tak, nie widzia艂e艣? - us艂ysza艂em wyra藕ny wyrzut w g艂osie. - Nie widzia艂em, ale sk膮d wiesz, 偶e to by艂a nowa budowa, by艂y tak jakie艣 koparki? - spr贸bowa艂em podpyta膰. - Nie, tylko dw贸ch ludzi - odpowiedzia艂 Ignacy. - I co oni robili? - by艂em ciekaw. - No chodzili... i rozmy艣lali... - wymienia艂 powoli Ignacy. - A co, budowla艅cy du偶o rozmy艣laj膮? - spyta艂em. Ignacy zamy艣li艂 si臋 i po chwili powiedzia艂: - My艣l臋. Po kolejnej chwili doda艂: - My艣l臋. I po kolejnej chwili zako艅czy艂 melancholijne: - Tak - po czym kontynuowa艂. - A wiesz tato, 偶e ja dzi艣 w przedszkolu znowu b臋d臋 budowa艂 z Marcelem podziemny gara偶. Ja bardzo lubi臋 budowa膰 z Marcelem. I wiesz tato, ja rz膮dz臋 na tej budowie. Jednym s艂owem mo偶e jednak ten m贸j syn b臋dzie budowla艅cem, przecie偶 ma ju偶 opanowane dwie podstawowe cechy sztuki budowlanej: rz膮dzenie i rozmy艣la...

Ignacy i przysz艂o艣膰

Dzieci zaskakuj膮. Cho膰 trudno przewidzie膰 co powiedz膮, same cz臋sto zajmuj膮 si臋 przewidywaniem przysz艂o艣ci. Co wi臋cej, to nie jest zwykle jasnowidztwo, one s膮 pewne na 1000%. Rozmowa nr 1. Ignacy i tata - Tato, ja ju偶 nie b臋d臋 my艂 g艂owy. Nigdy! Us艂ysza艂em kilka dni temu od Ignacego po burzliwym prysznicu. To podobno nie by艂 dobry czas na mycie w艂os贸w. Na marginesie dodam, 偶e wed艂ug Ignacego taki czas nigdy nie istnieje. Postanowi艂em go troch臋 podpu艣ci膰, poniewa偶 chcia艂em us艂ysze膰, jak bardzo ju偶 nigdy nie umyje w艂os贸w. - A je艣li da艂bym Ci paczk臋 cukierk贸w to jeszcze kiedy艣 umyjesz g艂ow臋? - spyta艂em. - Mo偶e - odpowiedzia艂 Ignacy po chwili wahania. - Ale nie jestem pewien. Nasz syn to jednak dobry negocjator. Nie mia艂 jeszcze w r臋ku paczki cukierk贸w (na marginesie nie dostanie jej), wi臋c po co si臋 okre艣la膰. Rozmowa nr 2. Ignacy i mama Opr贸cz mycia w艂os贸w, a w艂a艣ciwie niemycia w艂os贸w, Ignacy ma te偶 konkretn膮 wizj臋 umeblowania swojego przysz艂ego domu. - Lubisz mie膰...

Wi臋zienie na zim臋, ale o 6 rano 艣wiat jest pi臋kny

Jest 6 rano. Ignacy budzi nas gotowy ju偶 i艣膰 do przedszkola, tyle tylko, 偶e my nie jeste艣my jeszcze o tej porze gotowi, by go odprowadzi膰, bo jeszcze planujemy godzin臋 snu. Mimo wszystko Ignacy Godlewski (lat 4) nie daje za wygran膮 i korzystaj膮c z naszego chwilowego przebudzenia pyta zaciekawiony: - Mamotato, a jak jest po angielsku s艂uchacie ? Gdy my, jeszcze troch臋 艣pi膮c, zaczynamy ze sob膮 dyskusj臋, niespodziewanie pada kolejne pytanie: - Mamotato, a jak jest po angielsku 艣wiat jest pi臋kny ? No bardzo pi臋kny, zw艂aszcza o 6 rano. Niech 偶yj膮 lekcje angielskiego o 艣wicie! Po czym Ignacy zostawia nas i idzie, jak co rano od kilku dni, sam umy膰 z臋by, r臋ce i twarz, aby na koniec troch臋 si臋 "pogrzeba膰" (czytaj uczesa膰), ale najpierw "na mokro", by po chwili wysuszy膰 w艂osy suszark膮 i zrobi膰 sobie "w艂osy na sucho". My zyskujemy 15 minut snu. Ignacy przejawia zainteresowanie j臋zykiem angielskim tak偶e podczas dnia. Objawia si臋 ono: a) ch臋ci膮 nauki innyc...

Ignacy i jego ko艅-tata

W艂a艣ciwie od kiedy tylko Ignacy zacz膮艂 siada膰, je藕dzi na koniu. A co? Sta膰 go! Tym koniem jest oczywi艣cie jego osobisty tata, czyli ja. Gdy Ignacy wa偶y艂 kilka kilogram贸w koniowi by艂o 艂atwiej. Teraz ko艅 si臋 czasem zapomina. Gdy ostatnio starali艣my si臋 nam贸wi膰 Ignacego, 偶eby korzysta艂 z toalety w nocy, to aby go zmotywowa膰 nieopatrznie powiedzia艂em, 偶e mo偶e mnie zawo艂a膰, a ja przygalopuj臋 i pojedzie do toalety konno. Ignacy przyszed艂 do nas do 艂贸偶ka oko艂o drugiej w nocy, a po jakim艣 czasie, gdy akurat zapad艂em w najg艂臋bszy sen, us艂ysza艂em niewyra藕nie z dalekiej jawy: - Tato, chc臋 do toalety... I co艣 tam, co艣 tam jeszcze, czego przez sen nie mog艂em zrozumie膰. - To id藕 - wymamrota艂em. Ignacy powtarza艂 co艣 kilka razy, ale ja wy艂膮cza艂em si臋 zawsze po pierwszych s艂owach i nie s艂ysza艂em ko艅ca, zasypiaj膮c. W efekcie poczu艂em, 偶e co艣 chwyta moj膮  g艂ow臋, zbli偶a si臋 do niej i m贸wi bardzo g艂o艣no: - Tato, chc臋 do toalety! Ale na koniu! - Wstawaj koniu! Obieca艂e艣! - doda艂a nie艣pi膮ca ju偶...

Tajemnicza p臋powina

Wieczory s膮 dla mojego czterolatka idealne na refleksje i poruszanie trudnych temat贸w. Pewnego razu, kiedy szykowali艣my si臋 do spania zapyta艂: - Mamo, a dlaczego my ju偶 nie jeste艣my po艂膮czeni p臋powin膮? Odpowiedzia艂am zgodnie z prawd膮, 偶e dzieci s膮 po艂膮czone p臋powin膮 z mam膮 kiedy s膮 u niej w brzuchu, a po urodzeniu tak膮 p臋powin臋 si臋 przecina, 偶eby dziecko mog艂o si臋 rozwija膰 samodzielnie. - Nasz膮 p臋powin臋 przeci膮艂 tata – doda艂am, po czym zda艂am sobie spraw臋, 偶e zabrzmia艂o to troch臋 jak wyrzut. M贸j syn trawi艂 przez chwil臋 t膮 informacj臋 po czym rzek艂 pogodnie: - Jeste艣my ci膮gle po艂膮czeni p臋powin膮, wiesz? - Jak to? – spyta艂am zdziwiona, ale tak偶e niezwykle zaciekawiona. Ignacy powiedzia艂 w贸wczas powa偶nym g艂osem: - Jeste艣my po艂膮czeni p臋powin膮 i jej nie mo偶na przeci膮膰 wiesz…bo to jest taka p臋powina mi艂osna! Jak偶e pi臋knie to uj膮艂! Czyli to w艂a艣nie Mi艂osna P臋powina sprawia, 偶e zawsze my艣lami jestem przy moim dziecku? Czuj臋 jakby moje serce 偶y艂o gdzie艣 poza mn膮…Podobno staj膮c si臋 matk...

Czterolatek i pytania

Czterolatek zadaje mn贸stwo pyta艅. Codziennie. Co chwil臋. I uwa偶a, 偶e my rodzice znamy wszystkie odpowiedzi. - Ignacy, jaki samoch贸d mam kupi膰? - postanowi艂em, 偶e tym razem to ja zadam pytanie. Jak zwykle jechali艣my samochodem do przedszkola. Ignacy nie namy艣la艂 si臋 wiele tylko odpowiedzia艂: - Tato, kup taki samoch贸d, kt贸ry sam parkuje. - Gdzie taki znajd臋? Widzia艂e艣 takie auto? - spyta艂em troch臋 zszokowany, gdy偶 w og贸le nie bra艂em takiego kryterium pod uwag臋. Samochody kt贸re dot膮d mieli艣my nawet "same" nie otwiera艂y tylnych szyb. Trzeba by艂o kr臋ci膰 korbk膮. - No widzia艂em. W reklamie. Mo偶na pu艣ci膰 kierownic臋 i auto parkuje. Sa-mo! Jak wysiedli艣my Ignacy pokaza艂 palcem na stoj膮cego nieopodal Forda i powiedzia艂: - O jest! - Sk膮d wiesz? - spyta艂em. - Bo widz臋 znaczek! - no tak, g艂upie pytanie. Abstrahuj膮c od marki samochodu, czy m贸j syn naprawd臋 uwa偶a, 偶e tak s艂abo parkuj臋? A mo偶e je偶d偶臋 za ma艂o efektownie, jak jaki艣 sztywniak, kt贸rego nie sta膰 na efekty kaskaderskie,...

Tato, Ty Nie wiesz, bo nie widzisz!

- Tato, Ty nie wiesz, bo nie widzisz! - w ten dziwny spos贸b Ignacy coraz cz臋艣ciej zawraca si臋 do mnie, gdy na ten przyk艂ad robi co艣 w swoim pokoju na g贸rze, a ja stoj膮c na dole nieudolnie staram si臋 dowiedzie膰 co? Tak naprawd臋 czasami wola艂bym nie wiedzie膰, skoro ju偶 "nie widz臋". Ale kiedy艣, pr臋dzej czy p贸藕niej, nie wiem po co, ka偶dy rodzic musi "co艣" zobaczy膰. - Ignacy, co robi kolorowa plama po farbie na dywanie? - spyta艂em dzi艣 rano. - Farbi - pad艂a lakoniczna, wymijaj膮ca odpowied藕. Prawda, obecnie "farbi", ale kiedy zacz臋艂a "farbi膰" i w jaki spos贸b, tego si臋 ju偶 nie dowiedzia艂em, bo nag艂a amnezja, bo "nie pami臋tam". Naprawd臋 cz臋sto wola艂bym 偶y膰 w b艂ogiej niewiedzy. Ale nieeee... Moje niem膮dre oczy zawsze musz膮 "co艣" zobaczy膰, jakby im by艂o ma艂o, to kolorowe stempelki na 艣cianach, to plastelin臋 we w艂osach. Na szcz臋艣cie czasami Ignacy potrafi zaskoczy膰 pozytywnie. Dzi艣 rano nie poszed艂 do przedszkola. Zawo艂a艂em go...

Tato, mog臋 Ci臋 pogrzeba膰?

- Tato, mog臋 Ci臋 pogrzeba膰? - us艂ysza艂em jaki艣 czas temu z ust stoj膮cego za moimi plecami syna. Lekko przera偶ony odwr贸ci艂em g艂ow臋 i zobaczy艂em Ignacego Godlewskiego (lat 4), trzymaj膮cego w r臋ku... grzebie艅. - Pogrzeba膰? - spyta艂em spokojnie. - Troch臋 pogrzeba膰 - us艂ysza艂em, po czym Ignacy przeczesa艂 grzebieniem moje w艂osy. Kamie艅 spad艂 mi z serca. To tylko dzieci臋ce s艂owotw贸rstwo, cho膰 mocno powia艂o groz膮. Na szcz臋艣cie kreatywno艣膰 j臋zykowa Ignacego cz臋艣ciej bawi, ni偶 przera偶a. Wracaj膮c ostatnio samochodem z przedszkola us艂yszeli艣my z Dorot膮 z tylnego siedzenia: - Mamotato, a wiecie, 偶e gdyby istnia艂a taka droga, kt贸ra nazywa艂aby si臋 "Ryby", to by艂aby bardzo za艣mieszalna? - Za艣miecalna? - mama Dorota pr贸bowa艂a rozwik艂a膰 j臋zykow膮 zagadk臋. - Nie, za艣mieszalna! - zabrzmia艂a stanowcza odpowied藕 4-latka. - Za艣miecona? - pr贸bowa艂em nieudolnie kontynuowa膰 w膮tek stanu czysto艣ci drogi. - Za艣mieszalna!!! - Nie rozumiemy - zacz膮艂em si臋 poddawa膰. - By艂aby bardzo roz艣mieszal...

Adam i Ewa

Ignacy z okazji pierwszego Dnia Dziecka otrzyma艂 od nas Adama. To by艂o nieca艂e 4 lata temu. Adam przyszed艂 na 艣wiat w IKEA. Adam szybko awansowa艂 ze zwyk艂ej przytulanki na najlepszego kumpla, z kt贸rym Ignacy nigdy si臋 nie rozstawa艂. Ostatnio nast膮pi艂 prze艂om i Adam z kumpla sta艂 si臋 synkiem, kt贸rego Ignacy kocha, k艂adzie spa膰 i kt贸remu daje ca艂usa na dobranoc. S艂owem nasz syn dojrzewa. A skoro ju偶 kiedy艣 pojawi艂 si臋 Adam, musia艂a pojawi膰 si臋 te偶 Ewa. Ewa to kole偶anka Ignacego z przedszkolnej grupy (4-latki). Jad膮c z nami ostatnio samochodem, Ignacy zakomunikowa艂 nam: - Mamotato, a mo偶e by艣my zaprosili do nas kiedy艣 Ew臋? - i tu nast膮pi艂a s艂owna prezentacja owej Ewy. - Mogliby艣my te偶 zaprosi膰 nasza pani膮 Emilk臋 i Marcela. - Oczywi艣cie - zgodzili艣my si臋. - A mo偶e Ciebie te偶 zaprosi kiedy艣 jaki艣 kolega? - zagai艂a mama Dorota, nie艣wiadoma, 偶e nie o to chodzi w tej rozmowie. - No tak, mo偶e zaprosi mnie... i Ew臋. - Ignacy nie dawa艂 za wygran膮. - Bo Ewa powiedzia艂a nam, 偶e mo偶e do...

Jak gin膮 poduszki wed艂ug przysz艂ego stra偶aka

Wiecie co si臋 dzieje z d艂ugopisami? Gdzie si臋 gubi膮? 90% d艂ugopis贸w mojego 偶ycia przypad艂o bez wie艣ci. Wczoraj natomiast pani z przedszkola poprosi艂a o przyniesienie dla Ignacego poduszki na czas relaksacji. Dorota, najfajniejsza mama na 艣wiecie, odbieraj膮c Ignacego z przedszkola spyta艂a si臋: - Zaniesiesz jutro poduszk臋 do przedszkola? - Nie! - Nie zaniesiesz? - Nie! - Ale dlaczego? - Bo-Tak-W艂a艣nie-Gin膮-Poduszki! - odpowiedzia艂 Ignacy tonem pouczaj膮cym, ka偶de s艂owo podkre艣laj膮c gestem r臋ki. I wszystko jasne. Dzisiaj za艣 odwo偶膮c Ignacego do przedszkola z tylnego siedzenia us艂ysza艂em powa偶n膮 deklaracj臋: - Tato, jak dorosn臋 b臋d臋 stra偶akiem. I cho膰 s艂ysza艂em to ju偶 kilka razy, tym razem by艂o tak jako艣 bardzo powa偶nie. - B臋dziesz stra偶akiem? - spyta艂em, 偶eby okaza膰 zainteresowanie. - Tak i b臋d臋 si臋 uczy艂. Bo na 艣wiecie s膮 przecie偶 wszystkie szko艂y. Jest 艣piewalnia i jest szko艂a dla stra偶ak贸w. I oni tam ucz膮 si臋 na takim wielkim placu. I maj膮 ochron臋. - Jak膮 ochron臋? - sp...

Imiona

Do przedszkolnej grupy Ignacego do艂膮czyli nowi ch艂opacy. - A wiecie, 偶e mamy od dzi艣 w grupie dw贸ch Marcel贸w? - dowiedzieli艣my si臋, k艂ad膮c wieczorem Ignacego spa膰. - I mamy jeszcze nowego Miko艂aja i starego Miko艂aja. Sk膮d tylu Marcel贸w, tego nie wiemy. Ale Stary Miko艂aj si臋 przyda. W ko艅cu nied艂ugo grudzie艅. mamotato Je艣li podoba艂 si臋 Tobie nasz wpis polub stron臋 mamotato na Facebooku  馃憤馃檭 Obserwuj mamotato na Instagramie  馃槈馃敪 Subskrybuj nasz kana艂 mamotato na YouTube  馃幎馃幑

Ten inny

Ignacy ma w przedszkolu przynajmniej dw贸ch Marcel贸w. Sk膮d wiem? Z porannej rozmowy w szatni. - Igna艣, to jest ch艂opiec z Twojej grupy? - pytam. - Nie, my mamy w grupie innego Marcela. Jestem osobistym tat膮 Ignacego i mam na imi臋 J臋drzej. Nie by艂oby w tym nic dziwnego gdyby nie to, 偶e w swoim 偶yciu spotka艂em niewielu J臋drzej贸w. Tym wi臋ksze by艂o moje zdziwienie, gdy ostatnio po przyj艣ciu do pracy okaza艂o si臋, 偶e siedz臋 w pokoju obok drugiego J臋drzeja. Niby zawsze chcia艂em, 偶eby w klasie, szkole, grupie pojawi艂 si臋 drugi J臋drzej, bo zawsze by艂o dw贸ch Marcin贸w, Piotr贸w, czy Tomk贸w i wydawa艂o mi si臋 to fajne, ale jako艣 tak dziwnie coraz cz臋艣ciej s艂ysze膰 o sobie w pracy "ten inny". - Ten J臋drzej wzi膮艂 to pismo? - Nie, ten inny. Mam wra偶enie, 偶e drugi J臋drzej ukrad艂 mi imi臋. Nie wolno kra艣膰, ale przecie偶 nie zg艂osz臋 tego na Policj臋, bo pomy艣l膮, 偶e naprawd臋 jestem inny. Ten sam, ale r贸wnocze艣nie ten inny tata J臋drzej mamotato Je艣li podoba艂 si臋 Tobie nasz wpis polub stron臋 ...

Poranna lekcja logiki

7 rano kilka dni temu. Odwo偶臋 Ignacego (lat 4) do przedszkola. Nagle s艂ysz臋 z tylnego siedzenia: - Tato, jak wr贸cisz z pracy to p贸jdziemy na pole, we藕miemy 艂opaty i poszukamy dinozar艂贸w? Odpowiadam, 偶e poszuka膰 mo偶emy, po czym zaczynam wyw贸d o tym, jaka to jest ma艂a szansa na takie znalezisko na naszym polu, 偶e raczej na pustyni, bo to i tamto... Ignacy s艂ucha i nagle przerywa: - Ale Boba Budowniczego wyprodukowano w Warszawie! Nie widz臋 zwi膮zku, ale faktycznie po ogl膮dni臋ciu bajki poprzedniego wieczoru Ignacy d艂ugo i g艂o艣no powtarza艂 s艂owa lektora z napis贸w ko艅cowych "wyprodukowano w Warszawie". Cierpliwie czekam na wyja艣nienie. - Bo wiesz tato, 偶e Bob Budowniczy i koparka znale藕li pterodaktyla? S艂owo pterodaktyl w ustach Ignacego w og贸le mnie ju偶 nie szokuje odk膮d zauwa偶yli艣my z Dorot膮, 偶e Ignacy zapami臋tuje po jednym us艂yszeniu takie s艂owa jak pulmikort czy udar bezkrwienny, a jego ludziki Duplo u偶ywaj膮 tych nazw w codziennym 偶yciu. S膮 naturalnie te偶 "dinozar...

Ignacy Godlewski

Poznajcie naszego syna Ignacego Godlewskiego. Ma dopiero cztery lata, ale przedstawia si臋 imieniem i nazwiskiem nawet dzieciom na "plac zabawie". Na czwarte urodziny zam贸wili艣my dla niego tort. Poprosili艣my, aby obrazek na torcie mia艂 motyw stra偶acki np. stra偶aka Sama. Poprosili艣my te偶 o napis "Stra偶ak Ignacy". Ignacy, gdy to us艂ysza艂, oburzy艂 si臋, 偶e on "nie chce takiego napisu i 偶e ma by膰 stra偶ak Ignacy Godlewski". No i zamiast stra偶aka Sama i kolorowego napisu, cukiernia na torcie umie艣ci艂a real foto wozu stra偶ackiego i czekolad膮 kaligrafowany napis "stra偶ak Ignacy Godlewski". Wedle 偶yczenia. Jak dla stra偶aka odchodz膮cego na emerytur臋. mamotato Je艣li podoba艂 si臋 Tobie nasz wpis polub stron臋 mamotato na Facebooku  馃憤馃檭 Obserwuj mamotato na Instagramie  馃槈馃敪 Subskrybuj nasz kana艂 mamotato na YouTube  馃幎馃幑